II Liga: Działacze debatowali o ratowaniu \"dogorywającego” Hetmana, brzytwa też tonie
Tonący brzytwy się chwyta, a później... wraz z nią idzie na dno – tak wygląda sytuacja zamojskiego drugoligowca. O ostatnim zrywie w ratowaniu drużyny dyskutowali działacze, obecny był również trener.
- 08.01.2010 17:36
Na spotkaniu stawiło się około 20 członków stowarzyszenia, w tym gronie znalazł się także trener Andrzej Orzeszek, który jedną nogą jest już w Stali Poniatowa oraz były dyrektor sportowy Zbigniew Pająk. Na zamknięte obrady nie wpuszczono ani piłkarzy, ani kibiców.
Spotkanie reklamowano jako przymiarkę do wyłonienia nowych władz stowarzyszenia. Było burzliwie, nie zabrakło słownych wycieczek zantagonizowanych działaczy, narzekania nad beznadziejnością i... dobrych rad. Padły też propozycje poszukiwania sponsora, który przejmie cały klub wraz z \"dobrodziejstwem” inwentarza. Chętni do utworzenia zarządu nie zdecydowali się jednak ujawnić.
Ostatecznie jedyną konstruktywną decyzją było wytypowanie delegacji, która uda się do prezydenta Zamościa Marcina Zamoyskiego na kolejne rozmowy. Jak udało nam się dowiedzieć, przedstawiciele mają zadać konkretne pytanie: Czy po wybraniu zarządu Hetmana, pieniądze zostaną przekazane do klubu?
W poniedziałek delegacja ma spotkać się z prezydentem miasta Marcinem Zamoyskim. Tymczasem Hetman powinien już dawno wznowić przygotowania do rozgrywek. Gra na zwłokę i odkładanie decyzji w czasie niczego nie zmieni w sytuacji klubu. – Wiążące decyzje o tym, co dalej muszą zostać podjęte już choćby w najbliższy wtorek – dodaje kurator.
– To było spotkanie robocze – odpowiada kurator Tadeusz Lizut.
– Kto mówi, że nic. Wybraliśmy delegację, które będzie prowadzić rozmowy. Przedstawiłem sytuację. Ustaliliśmy, że spotkamy się jeszcze raz w mniejszej grupie, tej, która uda się do ratusza
– Jeśli będzie trzeba zwołam walne zebranie w ciągu dwóch tygodni. Tylko, że jakoś chętnych do wzięcia odpowiedzialności nie widać, krytyków jest za to w nadmiarze – kończy.
Reklama













Komentarze