Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama Obserwuj Dziennik Wschodni na Facebooku!

Dwaj Brazylijczycy przyjechali do Łęcznej na testy, nie widzieli śniegu

Sobota była udanym dniem dla Górnika – z Brazylii przyjechali dwaj nowi zawodnicy oraz osiągnięto porozumienie z Flotą w sprawie pozyskania Sergiusza Prusaka.
Po zakończeniu rundy trener Tadeusz Łapa sporządził listę transferowych priorytetów, a znaleźli się na niej: bramkarz, środkowy obrońca, boczny pomocnik oraz napastnik. I teoretycznie w sobotę potrzeby te można by już uznać za spełnione. Najszybciej pozyskano defensora – Adriana Bartkowiaka z Warty Poznań, z którym 6 stycznia podpisano 2,5-letni kontrakt. Natomiast trzy dni później dopięto temat Sergiusza Prusaka. Warunki umowy z samym golkiperem zostały uzgodnione już wcześniej, problemem było natomiast sfinalizowanie rozmów z Flotą. Klub z wyspy Uznam żądał podobno za swojego bramkarza nawet 300 tys. zł. Pod koniec ubiegłego tygodnia wreszcie udało się osiągnąć porozumienie (według niepotwierdzonych wieści napływającym ze Świnoujścia stanęło na 250 tys. zł). – W najbliższy wtorek Sergiusz Prusak przyjedzie do Łęcznej i o godz. 12 podpisze trzyletni kontrakt – powiedziała rzeczniczka prasowa klubu Agnieszka Kwiatkowska. W sobotę do klubu dotarli także Brazylijczycy. Razem z Wallacem Benevente z Ameryki Południowej przylecieli Nildo Franca Junior i Renan Telles Pimenta. Pierwszy jest napastnikiem, a drugi skrajnym pomocnikiem. W Łęcznej zameldowali się o piątej rano, a kilka godzin później wystąpili już w gierce wewnętrznej. I obaj, choć po długie podróży i po raz pierwszy zobaczyli śnieg, pokazali się z niezłej strony. Ten drugi zdobył nawet jednego z goli. – Trudno mówić o jakichś wnioskach po takiej gierce, ale na pewno wypadli pozytywnie – ocenia szkoleniowiec \"zielono-czarnych”. – Tym bardziej, że warunki były trudne. Wcześniej nie mieli też do czynienia ze śniegiem i mrozem. Mimo to Nildo pokazał, że jest szybki i ma niesamowite przyspieszenie. Renan też ma swoje walory. Jest dobrze wyszkolony technicznie, gra spokojnie, potrafi wychodzić z opresji i ładnie wykończył akcję. Za tydzień jedziemy na obóz i obaj mają kilka dni, aby udowodnić swoją wartość. W niedzielę wszyscy trzej Brazylijczycy mieli zaplanowane zaległe badania, podobnie jak Krzysztof Radwański. Lewy obrońca leczył do niedawna uraz placów ręki, ale od poniedziałku będzie już uczestniczył w zajęciach z zespołem. Do drużyny powinien dołączyć także Prejuce Nakoulma, którego przylot spodziewany był dziś w nocy. – Rozmawiałem z Prejucem i umówiliśmy się, że wiosną nadal będzie grał w Górniku. Do obozu więcej wzmocnień już raczej nie będzie – stwierdził prezes Waldemar Piotruk. W tym tygodniu piłkarze będą trenowali po dwa razy dziennie. W sobotę znowu będą mieli gierkę, a w niedzielę rano pojadą na obóz do Szczyrbskiego Plesa. Na zgrupowaniu zabraknie najprawdopodobniej Damira Kojasevicia oraz Grzegorza Bronowickiego. Czarnogórca łęcznianie chcą oddać do innego klubu, a wychowanek Górnika doznał kontuzji kolana. – Grzesiek ma kłopoty z łękotką. W poniedziałek czeka go artroskopia. Jeśli to nic poważnego, wówczas przerwa potrwa dwa lub trzy tygodnie – wyjaśnił Tadeusz Łapa.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama