IV Liga: Znak firmowy Chełmianki to solidni piłkarze, oddani działacze i wierni kibice
Trzecia liga jest dla piłkarzy z Chełma na wyciągnięcie ręki. Grzechem byłoby nie skorzystać z takiej okazji. Nic dziwnego, że zespół trenuje już w pocie czoła. Przekonaliśmy się o tym na własne oczy.
- 10.01.2010 16:56
5 stycznia, mroźny wtorkowy wieczór. Stadion przy ul. Szwoleżerów w Chełmie zasypany śniegiem. Ale piłkarzom lidera wcale to nie przeszkadza.
Mimo zimna, jeden za drugim, wychodzą z szatni na pierwsze w nowym roku zajęcia. – Jest dwunastu – skrupulatnie policzył Andrzej Wrona, kierownik klubu. – Brakuje kilku, ale są usprawiedliwieni. Każdy przecież pracuje albo się uczy.
Razem z nim na pierwszym treningu stawia się cały sztab działaczy. Kiedy piłkarze pod okiem trenera Pawła Łapińskiego biorą udział w rozruchu, my rozmawiamy w siedzibie klubu.
W gablocie pełno pucharów, na ścianach dziesiątki proporczyków. Wśród tych pamiątek jeden rarytas. – To najstarsze zdjęcie Chełmianki – pokazuje Krzysztof Zieliński, kierownik drużyny. – Pochodzi z 1958 roku (zespół grał w ówczesnej III lidze, zwanej okręgową – przyp. red.).
W klubie z Chełma historia miesza się z teraźniejszością. Działacze wspominają stare czasy. Ale szybko wracają do obecnej sytuacji. Panuje optymizm. Choć problemów nie brakuje. – Właśnie odeszło od nas dwóch sponsorów. Były to firmy z branży hazardowej. Musiały się wycofać w związku z nową ustawą – tłumaczy Zieliński.
Na szczęście Chełmianka może liczyć jeszcze na paru innych drobnych sponsorów. I co najważniejsze – na Urząd Miasta w Chełmie i prezydent Agatę Fisz. A jak przyznają zgodnie wszyscy, mieć po swojej stronie lokalne władze samorządowe, to w dzisiejszych czasach bezcenne.
– Teraz jest chęć pomocy w mieście, wytworzył się taki dobry klimat – mówi Grzegorz Gardziński, prezes klubu. – Stąd inicjatywa, aby utworzyć klasy piłkarskie w czwartych klasach szkoły podstawowej, w których zajęcia będą prowadzić nasi trenerzy. Ostro bierzemy się do roboty. Mamy już przygotowany program takich klas, odbyło się spotkanie z dyrektorami szkół.
Pomysł ruszy 1 września, wraz z nowym rokiem szkolnym. Już teraz takie klasy istnieją w chełmskich gimnazjach. W podstawówkach będzie to zupełna nowość.
– Chodzi o to żeby ci chłopcy byli od początku związani z naszym klubem, żeby się utożsamiali z Chełmianką. Chcemy w ten sposób wytworzyć jakąś więź, dzięki której talenty nie będą od nas odchodzić – zaznacza Gardziński, który w czasie naszej rozmowy co jakiś czas rzuca okiem na klubowe dokumenty. I wydaje polecenia swoim współpracownikom: potwierdzić sparingi, załatwić halę na treningi, uzupełnić dokumenty licencyjne w związku.
Największym objawieniem Chełmianki w minionej rundzie był Sylwester Zdunek. Przyszedł z Nordu Wysokie i od razu strzelił dziesięć bramek.
Ze Zdunkiem to w ogóle ciekawa historia. Wszyscy się dziwią jak to się stało, że wcześniej nie upolował go Hetman Zamość. – Można powiedzieć, że do nas trafił z ogłoszenia – śmieją się działacze \"biało-zielonych”. – Jego ojciec pochodzi z okolic Chełma. Chłopak od zawsze chciał grać w Chełmiance. Latem skontaktował się z nami poprzez stronę internetową. Powiedzieliśmy mu: przyjdź, spróbuj. No i tak się wkomponował w ten zespół, że już został.
Na sto procent będzie też grał w Chełmiance wiosną, mimo paru propozycji m.in. z… Hetmana. – Proszę napisać, że to bardzo rozsądny, poukładany i sympatyczny chłopak – wtrąca Zieliński. – Ma dziewczynę w Chełmie, tu studiuje. Dlatego liczymy, że przez to zwiąże się z naszym miastem i klubem na dłużej.
Kolejnym piłkarzem, o którym zrobiło się głośno jest Kamil Drob. 25-letni obrońca już latem był kuszony przez Avię Świdnik. Kuszenie skończyło się fiaskiem. Zarówno jemu jak i Dawidowi Wieczorkowi zaproponowano w Świdniku 2-letnie kontrakty.
Zrezygnowali. Teraz znów pojawiła się taka propozycja. Drob chciał jechać nawet na sparing Avii. – Przekonałem ich, że u nas będzie im lepiej. Kamil ma tu pracę. Wyobraża pan sobie żeby codziennie jeździł tam i z powrotem? – pyta Gardziński.
Reszty piłkarzy nie trzeba było przekonywać. Solidne argumenty przydadzą się za to prezesowi przy ściąganiu nowych zawodników. Bo obecna kadra jest zbyt wąska. A nikt nie chce niespodzianek. Rewolucji jednak nie będzie. Przyjdzie jeden, góra dwóch zawodników. Ich przydatność do drużyny mają sprawdzić sparingi.
Tuż obok głównej płyty stadionu trwają prace nad budową nowego boiska. Mają się zakończyć do jesieni tego roku.
– Jak znalazł będzie boisko treningowe na trzecią ligę. Pełnowymiarowe, będzie można je poddać weryfikacji i rozgrywać mecze juniorów, wtedy główna płyta nieco odetchnie – mówią działacze Chełmianki.
Pytamy, czy miasto nie ma w planach modernizacji całego stadionu. – Wszystko zależy od pieniędzy, których nie ma za wiele – przyznaje prezes Gardziński.
Jest jednak światełko w tunelu. Bo miasto chce sprzedać działkę przy ul. Lubelskiej, gdzie znajduje się stadion nieistniejącej Gwardii Chełm. Uzyskane pieniądze (szacunkowo ok. 3-4 mln zł) miałyby pójść w całości na modernizację obiektu Chełmianki.
Czy obecny stadion spełnia trzecioligowe wymogi licencyjne? – Jeżeli chodzi o boisko i trybuny to tak. Mamy zapewnianie władz miasta i MOSiR, że pozostałe rzeczy, jak np. ogrodzenie, zostaną zrobione na czas. My mamy tylko dostarczyć im odpowiednio wcześniej wymogi – odpowiada prezes.
Blisko awansu Chełmianka była już w sezonie 2002/03. Po rundzie jesiennej zajmowała trzecie miejsce w tabeli. Wiosną jednak osunęła się aż na trzynastą lokatę i… spadła do okręgówki. Teraz nikt nie dopuszcza do siebie takiej myśli.
Tym bardziej, że w tym roku klub świętuje jubileusz 55-lecia. Wypada więc postarać się o godne uczczenie urodzin.
– Musimy zrobić ten awans. Wtedy to był zupełnie inny zespół. Dużo było zawodników przyjezdnych m.in. Garwoła i Okoniewski z Lublina. Teraz oparliśmy drużynę na wychowankach. Efekt jest taki, że nie trzeba ich nawet za bardzo motywować do gry, bo sami to robią – tłumaczy kierownik Zieliński.
Działacze liczą na pomoc kibiców. – Mamy licznych sympatyków, którzy przychodzą na mecze bez względu na pogodę. Żadna inna dyscyplina w Chełmie nie przyciąga na trybuny tylu widzów.
W trzeciej lidze powinien być komplet publiczności. Już na wiosnę, jak ruszy IV liga i będą wyniki, to stadion też powinien pękać w szwach.
A więc, oby do wiosny.
Reklama













Komentarze