IV Liga: POM Iskra Piotrowice może stracić aż trzech piłkarzy, Goździołko chce odejść
35-letni napastnik poważnie myśli o rozstaniu z piotrowickim klubem. Działacze liczą jednak, że uda się go zatrzymać przynajmniej na rundę wiosenną.
- 14.01.2010 14:07
Goździołko gra w POM Iskrze już od kilku lat. W rundzie jesiennej obecnego sezonu strzelił sześć bramek. Gdyby rzeczywiście zdecydował się odejść z drużyny, byłaby to duża strata.
Bo sytuacja POM w tabeli nie jest za wesoła i wiosną czeka go ciężka walka o utrzymanie. – Dlatego liczę, że Marcin jednak zostanie z nami – przyznaje Marian Cienkiera, kierownik klubu z Piotrowic.
Sam zawodnik nie podjął jeszcze ostatecznej decyzji. – Myślę, że w ciągu kilku najbliższych dni wszystko się wyjaśni – mówi Marcin Goździołko.
– W tej chwili trudno mi powiedzieć jak to się dalej potoczy. Mam już parę propozycji z innych klubów. A jest jeszcze możliwość, że w ogóle zrezygnuję z gry.
POM mogą też opuścić dwaj inni gracze: bramkarz Radosław Tracz i pomocnik Krystian Sobkowicz. Pierwszy szuka w tej chwili pracy za granicą i jeśli mu się powiedzie to zrezygnuje z gry.
Z kolei Sobkowicz chętnie zmieniłby barwy. – Krystian ma wolną rękę, jeśli chce odejść i znajdzie sobie jakiś klub to proszę bardzo. Ale w grę wchodzi tylko opcja wypożyczenia na pół roku. O transferze definitywnym nie ma mowy – podkreśla Cienkiera.
Na temat ewentualnych ubytków w kadrze nie chce się na razie wypowiadać trener POM Iskry. – Pierwsze zajęcia mamy we wtorek i dopiero wtedy to się rozstrzygnie. Liczę, że na tym treningu każdy zadeklaruje czy chce grać u nas, czy nie. W tej chwili nic nie wiem o jakichś odejściach – zaznacza Konrad Maciejczyk.
Podobnie rzecz ma się z nabytkami.
– Jeśli Radek odejdzie to będziemy musieli rozejrzeć się tylko za bramkarzem. Rozmawialiśmy już nawet z Karolem Herdą, ale nie stać nas na niego – wyjawia kierownik POM Iskry.
Jedno jest za to pewne. W tym roku klubowi przybędzie pieniędzy z budżetu gminy Strzyżewice. Na środowej sesji radni zabezpieczyli dla niego 110 tys. zł, to jest o 10 tys. zł więcej niż do tej pory.
Reklama













Komentarze