Igrzyska Olimpijskie: Czy Kanada okaże się szczęśliwa dla Polaków? Vancouver coraz bliżej
Do Igrzysk Olimpijskich w Vancouver pozostało już niewiele czasu. Impreza rozpocznie się 12 lutego i przez następne dwa tygodnie przyciągnie uwagę całego sportowego świata. – Przygotowania naszych kadrowiczów przebiegają zgodnie z planem.
- 15.01.2010 19:13
Czuję, że to będą polskie igrzyska – powiedział Apoloniusz Tajner prezes Polskiego Związku Narciarskiego.
Bez wątpienia naszą największą nadzieją medalową jest biegaczka narciarska Justyna Kowalczyk. W tym sezonie Polka już pięciokrotnie była najlepsza w zawodach Pucharu Świata oraz zdystansowała swoje rywalki w prestiżowym cyklu Tour de Ski.
Podbieg pod Alpe Cermis osłabił jednak organizm podopiecznej Aleksandra Wierietielnego i zawodniczka AZS AWF Katowice zapłaciła za to przeziębieniem. Jej start w rozpoczynających się dzisiaj zawodach Pucharu Świata w estońskiej Otepaeae jest jednak niezagrożony.
Kowalczyk bardzo lubi te trasy, więc zarówno w biegu na 10 km stylem klasycznym, jak i w jutrzejszym sprincie możemy spodziewać się dobrych wyników. W dniach 22-24 stycznia czołówka Pucharu Świata przeniesie się do rosyjskiego Rybińska. Na tydzień przed igrzyskami zaplanowano jeszcze zawody w kanadyjskim Canmore.
– Za miesiąc zaczyna się impreza, która pewnie będzie najważniejszą w moim życiu. W miejscu, którego nie cierpię, na trasach, których nienawidzę, ale ja lubię być przekorną babą, więc może coś z tej przekory wyjdzie – powiedziała serwisowi eurosport.pl Justyna Kowalczyk.
Powoli formę odzyskuje Tomasz Sikora, który w niedzielnym Pucharze Świata w Oberhofie zajął trzecie miejsce w biegu masowym. Polak odpuścił rozgrywane w niemieckim Ruhpolding zawody i przez cały tydzień przebywał we włoskiej Anterselwie.
– Zaplanowane tam mamy wysokogórskie zgrupowanie, na koniec którego wystartujemy w pucharowych zawodach. W Anterselwie zazwyczaj biega mi się bardzo dobrze, dlatego też mam nadzieję, że podczas tych zmagań forma już będzie ustabilizowana na odpowiednio wysokim poziomie – powiedział Tomasz Sikora serwisowi eurosport.pl.
Swoją dyspozycję poprawia również Adam Małysz, który zrezygnował ze skakania w Sapporo i ćwiczy w swojej rodzinnej Wiśle.
– To świetna sprawa, że możemy pracować przed igrzyskami na własnych obiektach. Należy zaufać Hannu Lepistoe, który przygotowuje naszego zawodnika. Adam nie jest wyeksploatowany i stać go na błysk, który pozwoli mu osiągnąć dobry wynik na skoczni w Whistler Olympic Park – twierdzi Tajner.
Reklama













Komentarze