Sport: W Lublinie dzielą pieniądze na sport kwalifikowany
Komisja Sportu nie przyjęła projektu podziału pieniędzy na lubelski sport kwalifikowany, przygotowanego przez Komisję Opiniującą.
- 15.01.2010 18:46
Nowy plan wydatków na pierwsze półrocze ma uwzględnić propozycje Komisji Sportu, chociaż będą to tylko kosmetyczne poprawki.
Strategia przyznawania środków nie uległa zmianie i na budżetowe pieniądze może liczyć aż 26 klubów (33 sekcje).
Pierwsze miejsce w kolejce do miejskiej kasy niezmiennie zajmują piłkarki ręczne SPR, którym Komisja Opiniująca chciała przekazać 270 tys. złotych, plus 10 tys. zł na drugi zespół. Pierwszoligowi piłkarze Motoru mieli otrzymać 175 tys. zł, o 20 tys. mniej niż ostatnio.
Dodajmy, że dwa lata temu Motor zaczynał od 500 tys. zł. Dla żużlowców KMŻ przygotowano 105 tys. zł. Nadal silną pozycję mają motocrossowcy, którym zaproponowano 90 tys. zł, tyle samo, co pierwszoligowym koszykarzom Startu, chociaż ci drudzy cyklicznie uczestniczą w zawodach organizowanych w Lublinie.
Żużlowcy także zwracają uwagę, że są gospodarzami kilkunastu imprez w roku. Liczba zawodów i popularność dyscypliny oczywiście nie wyczerpują listy kryteriów, którymi powinni kierować się radni odpowiedzialni za sport, ale są to czynniki niezwykle ważne dla kibiców.
– W uczestnictwie naszych klubów w poszczególnych klasach rozgrywkowych nie zaszły większe zmiany, dlatego uznaliśmy, że należy zastosować takie same zasady przyznawania środków jak ostatnio – powiedział Dariusz Sadowski, wiceprzewodniczący Komisji Sportu.
– Ponieważ pula na sport kwalifikowany jest w tym roku mniejsza o 7 procent, wszystkie kluby powinny otrzymać proporcjonalnie mniejsze pieniądze.
Nasza uwaga sprawi, że niektórzy stracą, a niektórzy zyskają. Motor powinien otrzymać trochę większą kwotę w porównaniu z wyjściową ofertą Komisji Opiniującej.
Reklama













Komentarze