Łapa: Kadra praktycznie dopięta
ROZMOWA Z Tadeuszem Łapą, trenerem Górnika Łęczna
- 17.01.2010 16:07
– Ja uważam, że okres zimowy musi zostać wykorzystany, aby zbudować fundament wytrzymałości i siły, z którego zawodnik będzie korzystał cały czas, aż do końca roku. I w naszych warunkach atmosferycznych, w jakich działamy i żyjemy, musimy trenować w taki sposób, nie ma innej możliwości.
– Od rozpoczęcia przygotowań do startu ligi są dwa miesiące. Najpierw będziemy pracowali w Szczyrbskim Plesie, więc uznaliśmy, że na drugi wyjazd za granicę nie będzie już czasu. Ekstraklasa startuje zazwyczaj szybciej, więc zespoły jadą na jeden obóz i właśnie do Turcji, Hiszpanii lub na Cypr. Ekstraklasa od razu rozpoczyna też zajęcia techniczno-taktyczne, a do tego niezbędna jest zielona murawa. Poza tym w wyższej lidze wymagane są podgrzewane nawierzchnie, mecze rozgrywane są w dobrych warunkach, a na naszym szczeblu już niekoniecznie.
– Ja mam doświadczenia z wcześniejszych okresów przygotowawczych i najlepsze efekty moje drużyny uzyskiwały właśnie tam, zarówno zimą jak i latem. Tam jest trochę wyżej i niemal każdy trening stwarza możliwość zwiększenia ilości czerwonych ciałek w układzie krwionośnym. Tym samym zawodnicy uzyskują lepszą wydolność.
– Praktycznie tak. No chyba, że trafią się jakieś niespodzianki. Mieliśmy różne sygnały od menedżerów, ale te wszystkie tematy na wszelki wypadek umawialiśmy dopiero po powrocie ze Słowacji. Wtedy mamy zaplanowane trzy sparingi, więc byłaby okazja kogoś przetestować. Jednak takie zamiary mieliśmy trochę wcześniej. A teraz mamy już podopinane transfery. Jest trzech bramkarzy i po dwóch równorzędnych zawodników na każdą pozycję.
– Jeśli ktoś jest mężczyzną i nie rzuca słów na wiatr, to dlaczego miałby się tak stać... W piątek Nakoulma zadeklarował, nawet publicznie, że jest zdecydowany na dalszą grę w Górniku. To dla mnie dużo.
– Drobne kontuzje. Nakoulma ma stłuczone śródstopie, był na siłowni i założono mu opatrunek. Benevente miał problem z kolanem, ale od poniedziałku ruszy do roboty z pełnym obciążeniem. A Bronowicki jest po zabiegu, jednak od połowy tygodnia też będzie normalnie pracował.
– Nadal są w szerokiej kadrze. Po naszym powrocie znowu do nas dołączą, dostaną szansę. Należy im się to, co było również widać podczas gierki. Nie można z nich po prostu zrezygnować. Jednak zgodnie z wcześniejszymi ustaleniami od 1 lutego kadrę wciąż powinno tworzyć 25 zawodników.
– My wiemy, na co go stać. Dostaje od nas pół roku, to dla Kamila chyba ostatnia duża szansa, aby znowu zaistnieć na poważnie w piłce i grać na wysokim poziomie. Kilka dobrych momentów w jego wykonaniu było już widać w sobotniej gierce.













Komentarze