II liga: Hetman Zamość z nowym zarządem. Do startu rozgrywek niewiele ponad miesiąc. Pogrzeb wstrzymany
Tadeusz Pizoń, Zbigniew Pająk i Tomasz Rycaj to trójka muszkieterów, która podjęła się ratowania zamojskiego Hetmana. Nowy zarząd liczy na przychylność miejscowego biznesu oraz pomoc miasta.
- 30.01.2010 11:06
Na walnym zebraniu stawiło się 25 z 32 członków klubu. Po trzech godzinach dysput i szukania winnych katastrofalnej sytuacji klubu udało się wreszcie stworzyć coś konstruktywnego, coś co dałoby nadzieję, że Hetman przynajmniej spróbuje przystąpić do rundy rewanżowej – wybrać zarząd.
– Postanowiłem zaproponować do zarządu pana Zbigniewa Pająka. Nie sztuka komentować, doradzać, ale z tylnego siedzenia – zgłosił pierwszego kandydata kurator Tadeusz Lizut. Sam jednak odmówił zasiadania w nowych władzach. – Moja rola dobiegła końca wraz z powołaniem władz klubu – uważa Lizut. – Będę jeszcze jeździł do bialskiej prokuratury zeznawać w kwestii zgłoszonej przeze mnie niegospodarności w Hetmanie – dodaje.
Ostatecznie najwyższe klubowe gremia utworzyli: prawnik – Tadeusz Pizoń (prezes), Tomasz Rycaj (wiceprezes), a Zbigniew Pająk będzie pełnił rolę wiceprezesa d/s sportowych. Jako czwarty, ze statusem członka zarządu, władze uzupełnił Tadeusz Surmacz.
Przejdźmy teraz do kwestii najważniejszych. W jaki sposób zarząd ma zamiar wyprowadzić na prostą zadłużenie Hetmana, uzyskać licencję, zdjąć zakaz transferów, wreszcie pozyskać piłkarzy i w niewiele ponad miesiąc sklecić z nich drużynę?
Gros nadziei na przyszłość niezmiennie pokłada się w pomocy miasta, w tym wypłacie rekompensaty za boiska przy Rotundzie. W budżecie Zamościa na 2010 r. trudno jednak szukać takiej pozycji. Tymczasem długi klubu, choć jeszcze niepoliczone do końca, mogą zbliżać się już do 1,5 mln zł. To pokazuje skalę problemów do pokonania.
– Miasto to nie wszystko, oczywiście jego rola może być wiodąca. Liczą się również kręgi biznesowe. Wielu ludzi jest zainteresowanych pomocą. Pytanie tylko czy deklaracje przejdą w czyn – mówi prezes Tadeusz Pizoń. Nowy szef klubu wierzy w swoją szczęśliwą gwiazdę i apeluje o budowanie dobrej atmosfery wokół Hetmana.
– Trzeba się cieszyć, że jest idea ratowania tego zasłużonego klubu. Mieliśmy dwie opcje: nic nie robić i postawić klub w stan upadłości, albo podjąć próbę ratunku. Wybraliśmy ta drugą. Czy się uda? Nie wiem, ze swojej strony mogę obiecać pełne zaangażowanie – deklaruje Pizoń.
Dzisiaj nowy zarząd spotka się na pierwszym spotkaniu roboczym. Następnym krokiem będzie podjęcie rozmów z władzami miasta Zamościa.
Reklama













Komentarze