Sport i polityka: Piłka po stronie radnych
Lubelskie kluby, czekające na pieniądze z puli na sport kwalifikowany, muszą uzbroić się w cierpliwość. Nadal trwa dyskusja nad podziałem środków. Obradująca w piątek Komisja Opiniująca nie uwzględniła uwag Komisji Sportu.
- 31.01.2010 17:09
Zdaniem jednego z przedstawicieli Komisji Opiniującej, propozycje radnych są niekorzystne dla niektórych stowarzyszeń i zbyt upolitycznione. Nie wszyscy są w stanie zaakceptować odebranie żużlowcom, w porównaniu z pierwotnym projektem, około 15 tys. zł, a motocrossowi dodanie ponad 20 tys. zł.
Na nowym rozdaniu skorzystałby też Motor (około 40 tys. zł), a piłkarki ręczne straciłyby około 20 tys. zł. Obrońcy poprawek mają inne argumenty. Dariusz Sadowski, wiceprzewodniczący Komisji Sportu, uważa, że Motorowi i tak przyznawano coraz mniej pieniędzy, chociaż nadal występuje w tej samej klasie rozgrywkowej.
O większe wsparcie \"czarnego sportu” walczy Zbigniew Wojciechowski, prezes KMŻ, twierdząc, że zaproponowane kwoty są o jedną trzecią mniejsze od zapotrzebowania. Na pierwsze półrocze żużlowcom przyznano około 100 tys. zł. Teraz decyzje o środkach na sport kwalifikowany należą do radnych.
Reklama













Komentarze