W poniedziałek przed południem pies mieszaniec podobny do amstafa na jednym z bialskich osiedli zagryzł małego pudelka. Zwierzę było bez kagańca. Zdjęcia i informację o zdarzeniu przesłał nasz Internauta.
(pim)
01.02.2010 11:47
Do zdarzenia doszło w Białej Podlaskiej przy al. Tysiąclecia. Przez długi czas ani właścicielka mieszańca, ani przechodnie nie mogli rozdzielić obu psów.
- Oskar biegł przede mną, gdy rzucił się na niego pies z kwadratowym pyskiem. Wgryzł się w jego grzbiet i zaczął tarmosić - opowiada pani Teresa. - Chciałam aby właścicielka tej bestii dała mi czerwony kij, który niosła. Nie chciała, więc go jej wyrwałam. Z tyłu podbiegł mężczyzna i kopał napastnika. Nic nie pomagało.
W końcu udało się rozdzielić oba psy. Ale nie na długo.
- Wzięłam zakrwawionego Oskarka na ręce i przeszłam może cztery metry. Wtedy ten pies wyszarpał się z obroży i skoczył w moim kierunku. Przewrócił mnie i znów wgryzł się w Oskara. Wygryzł mu wnętrzności. Krzyczałam \"ratunku!” – wspomina z płaczem pani Teresa.
Artur Żukowski, komendant bialskiej Straży Miejskiej potwierdza, że takie wydarzenie miało miejsce.
– Poturbowana została właścicielka pudla, kiedy przewróciła się podczas obrony swego czworonoga. Jej pies został zagryziony. Zaproponowaliśmy właścicielce mieszańca mandat, ale odmówiła. Skierujemy sprawę o ukaranie do sądu – zapowiada komendant.
– Było to w środku osiedla. Blisko szkoły szkoły podstawowej i gimnazjum, chodzi tamtędy bardzo dużo dzieci. W razie ataku takiego psa dziecko jest bezradne, bezradny byłby nawet dorosły człowiek – pisze do nas mieszkaniec Białej Podlaskiej.
Wkrótce więcej informacji. Aby odświeżyć stronę wciśnij F5.
* Sierpień 2009. Na ul. Walecznych w Lublinie amstaf bez kagańca zaatakował psa prowadzonego przez dwie młode kobiety, a potem je pogryzł. Właścicielka trzymała agresywnego psa na smyczy, ale nie potrafiła nad nim zapanować.
* Listopad 2009. Policjant zastrzelił amstafa, który szalał na ul. Dziewanny w Lublinie. Agresywne zwierzę zaatakowało wcześniej kobietę i jej psa.
* Listopad 2009. W Bogucicach na Zamojszczyźnie wielki mieszaniec, podobny do rasy moskiewski stróżujący, zaatakował mieszkańca i mieszkankę wsi. Agresywne zwierzę było bez opieki. Zastrzelił go policjant wezwany na ratunek.
* Styczeń 2010. W Stańkowie koło Chełma mieszaniec rottweilera z owczarkiem niemieckim zagryzł swoją 83-letnię właścicielkę, która przyszła go nakarmić. Psa uśpiono.
Komentarze