Cisowiance nie można odmówić zaangażowania. Wiara w sukces była cały czas obecna i przyjezdni prowadzili grę. W drugiej połowie nawet trafili piłką w słupek, ale w ich postawie brakowało konkretów. Polesie też nie grało wybitnego spotkania, ale wystarczył jeden błysk. W 60 min bocznym sektorem boiska przedarł się Arkadiusz Adamczuk i idealnie wyłożył piłkę Kacprowi Ochowi, który pokonał Kamila Pisarskiego. – Cisowianka walczyła z pełnym zaangażowaniem. Ten zespół w ofensywie ma olbrzymią siłę. My jednak byliśmy zdecydowanie bardziej konkretni – powiedział Fabian Ciok.
Dla opiekuna Polesia był to wyjątkowy wieczór, bo po 4,5 roku podjął decyzję o opuszczeniu Kocka. Chociaż nie zrobił awansu do IV ligi, to w odcisnął na Polesiu swoje piętno. Ten klub za jego kadencji był synonimem solidności, poukładania i profesjonalizmu. – Odejście z Polesia było moją decyzją. Zżyłem się z tym klubem, ale potrzebujemy zmiany. To dobre dla mnie, bo chcę poszukać nowego bodźca, ale również dla samych zawodników. Oni też będą mogli spróbować pod nowym szkoleniowcem innego podejścia do piłki – dodaje Fabian Ciok.
A Cisowianka? Ona będzie czekać do niedzieli, kiedy rozstrzygnie się niedzielna multiliga. Wiadomo, że już nie awansuje bezpośrednio do IV ligi. Gorzej, że może stracić także drugie miejsce, które daje możliwość gry w barażach o IV ligę. Aby tak się stało rezerwy Avii Świdnik muszą wywalczyć przynajmniej punkt w wyjazdowym starciu z POM Iskra Piotrowice.
Polesie Kock – KS Cisowianka Drzewce 1:0 (0:0)
Bramka: Och (60).
Polesie: Mitura (70 Kuźma) – Koprianiuk, Gębal, Cieślak, Białek (70 Misiak), Latek, Kunaszyk (75 Osik), Piechota (46 Sokół), Ciechański (46 Niedziela), Czechowski (55 Och), Adamczuk (82 Sowiński).
Cisowianka: Pisarski – Baran (60 Rozmus), G. Żak, Rukasz, Szady (60 Pięta), Żuchniarz, Droz (50 Miśkiewicz), Konc, Koza (56 Sz. Żak), Darmochwał, Oziemczuk.
Widzów: 60.

Komentarze