Podzielili kasę na lubelski sport
Aż 33 sekcje z 25 klubów mogą liczyć na wsparcie budżetowymi środkami. Lubelscy radni już podzielili pieniądze, a projekt Komisji Sportu miał zatwierdzić prezydent Adam Wasilewski. W pierwszym półroczu na sport kwalifikowany zarezerwowano 978 360 zł, o 70 tys. zł mniej niż planowano.
- 14.02.2010 16:27
Tak jak już informowaliśmy, największą kwotę – 241 800 zł – otrzymają wielokrotne mistrzynie Polski, piłkarski ręczne SPR. Do klubu trafi jeszcze 9 300 zł na drugi zespół. Kolejnym odbiorcą są piłkarze I-ligowego Motoru – ok. 213 tys. zł. Na trzecim miejscu uplasowano motocrossowców, którym zapisano ok. 110 tys. zł. Koszykarze i żużlowcy mają dostać po 93 tys. zł.
Pomysł koncentracji pieniędzy w trzech, góra czterech klubach, nie zyskał akceptacji większości członków komisji. – Długo dyskutowaliśmy na ten temat i uznaliśmy, że nie możemy zapominać o innych stowarzyszeniach, których przedstawiciele także płacą podatki – wyjaśnił Dariusz Sadowski, wiceprzewodniczący komisji sportu.
– Poza tym policzyłem, że gdyby środki trafiły tylko do pięciu klubów, to ich budżet wzrósłby o około 45 tys. zł, a to też nie wystarczy do utrzymania zespołu, występującego na najwyższym poziomie.
Takie tłumaczenie nie przekonuje prezesa KMŻ. – Jestem bardzo rozczarowany decyzjami prezydenta i radnych – stwierdził Zbigniew Wojciechowski, kierujący żużlowym klubem.
– Widzę, że władzom nie zależy na ratowaniu \"czarnego sportu”. Aby walczyć o pierwszą ligę, musielibyśmy mieć około 1,5 mln zł. Część pieniędzy możemy pozyskać sami, ale liczyliśmy też na większą pomoc miasta. To, co nam zaoferowano, powinno wystarczyć na pogrzeb żużla. Zastanawiam się nad potrzebą opracowania nowych zasad podziału funduszy, których oczywiście i tak jest za mało.
Może lepiej przesunąć środki z puli na stypendia do sportu kwalifikowanego.
Inne kluby też nie są zachwycone kwotami, które mają otrzymać. W Lublinie bardzo trudno pozyskać sponsorów, dlatego wiele stowarzyszeń opiera swoje budżety na miejskiej kasie. Rozdrobnienie środków sprawia, że ich wydawanie jest mało efektywne.
Radni mając na uwadze potrzeby klubów, sportowców, muszą pamiętać o kibicach, którzy także płacą podatki. Pogodzenie interesów wszystkich jest bardzo trudne. Ocenę ostatniego podziału pieniędzy na razie pozostawiamy Czytelnikom.
Reklama













Komentarze