Szwajcarzy najlepsi na nartach. Azjaci rządzą na lodzie
Trochę niespodziewanie to Szwajcarzy rządzą na razie w konkurencjach narciarskich podczas Zimowych Igrzysk Olimpijskich w Vancouver. \"Helweci” mogą poszczycić się mistrzami świata w narciarstwie alpejskim i narciarstwie biegowym.
- 16.02.2010 22:04
Jako pierwszy z triumfu cieszył Didier Defago, który w wielkim stylu wygrał zjazd mężczyzn. Zwycięstwo 32-letniego narciarza było sporym zaskoczeniem, gdyż wcześniej ani razu nie stawał na podium mistrzostw świata lub igrzysk.
W Defago nie wierzyli nawet jego rodacy, bo w tym sezonie o wiele lepiej spisywali się inni reprezentanci tego kraju – Carlo Janka i Diidier Cuche. Obaj jednak ukończyli rywalizację bez medalu. Ogromny zawód sprawili Austriacy, którzy udział w swojej koronnej konkurencji zakończyli poza podium. Najlepszy z nich Mario Schreiber był czwarty.
Chwilę później gratulacje mógł przyjmować inny Szwajcar – Dario Cologna, który okazał się najlepszy w biegu na 15 km techniką dowolną.
Dla biegaczy tego kraju był to pierwszy złoty medal w historii ich startów w igrzyskach olimpijskich. Niestety, ale jedyny Polak startujący w tej konkurencji spisał się fatalnie. Maciej Kreczmer był 66, a wyprzedzili go m.in. reprezentanci takich narciarskich potęg jak Australia czy Hiszpania.
Wieczór w Vancouver – na lodzie – należał już jednak do Azjatów, którzy na 6 możliwych medali wywalczyli 5. Jedynie para sportowa Aliona Savchenko/Robin Szolkowy zdołała wyrwać im brązowy medal w łyżwiarstwie figurowym.
Złoto przypadło chińskiemu duetowi Shen Xue/Zhao Hongbo, a srebro innym Chińczykom Pang Quing/ Tong Jian. Nieźle spisała się polska para Joanna Sulej/Mateusz Chruściński, która rywalizację ukończyła na osiemnastej pozycji.
W łyżwiarskim sprincie na 500 m medale pomiędzy sobą podzielili reprezentanci Korei Południowej i Japonii. Wygrał Koreańczyk Taeu Bum Mo, który tym samym sprawił sobie doskonały prezent na 21 urodziny. Na pozostałych stopniach podium stanęli przedstawiciele Kraju Kwitnącej Wiśni – Keiichiro Nagashima i Joji Kato.
Najlepszy z Europejczyków Fin Mika Poutala był czwarty, chociaż po pierwszym biegu znajdował się na czele stawki. Kompletnie zawiedli Polacy, którzy zajęli odległe pozycje. Najlepszy z nich Maciej Ustynowicz był 21. Skompromitował się Maciej Biega, który zajął ostatnie miejsce.
Swoje zmagania zainaugurowali również snowboardziści. Pierwsze miejsce w snowcrossie zajął, podobnie jak przed czterema laty, Seth Wescott. Amerykanin jest znany również z tego, że uwielbia zjeżdżać dzikimi trasami ze szczytów górskich na Alasce, na które dostaje się za pomocą helikoptera.
Oprócz tego Wescott lubi pracować jako... drwal. Nasi reprezentanci, Maciej Jodko i Mateusz Ligocki, odpadli w 1/8 finału.
Murphy nie był ostatni
Spory sukces odniósł Tucker Muphy podczas biegu na 15 km stylem dowolnym. Pierwszy w historii reprezentant Bermudów w biegach narciarskich zajął 88 miejsce, tracąc do zwycięzcy Szwajcara Dario Cologny ponad dziewięć minut. Murphy, mimo że Bermudy mają z nartami niewiele wspólnego, wyprzedził siedmiu zawodników.
Boję się jednego z zakrętów
Szokujące wyznanie tragicznie zmarłego na torze saneczkowym w Whistler Gruzina Nodara Kumaritaszwiliego ujawnił jego ojciec Dawid. – Zadzwonił do mnie przed rozpoczęciem olimpiady i powiedział: Tato, boję się jednego z zakrętów – wyznał Dawid Kumaritaszwili dziennikarzowi The Wall Street Journal. – Powiedziałem mu, żeby położył nogi na lodzie, wtedy zwolni, ale on odpowiedział, że jak zacznie przejazd, to będzie chciał go ukończyć... Był dzielny.
Zakazane kaski
Kaski Ryana Millera i Jonathana Quicka, bramkarzy reprezentacji USA, naruszają przepisy zakazujące jakiejkolwiek propagandy podczas igrzysk olimpijskich. Quick na swojej masce ma napis \"Wspieraj naszą drużynę”, a u Millera na kasku można zobaczyć hasło \"Czas na Millera”, co niektórzy zinterpretowali jako reklamę znanego amerykańskiego piwa.
Reklama













Komentarze