Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Głowa boli od przybytku

Aż dwudziestu zawodników sprawdził w sobotnim sparingu ze Startem trener Sparty Jacek Ziarkowski. Wśród nich był Piotr Kucharski, który jest już bardzo blisko przejścia do Rejowca Fabrycznego.
W starciu dwóch czwartoligowców na boisku w Łęcznej lepsza okazała się Sparta, która wygrała 3:1. Dwa gole dla zwycięzców strzelił niezawodny trener Jacek Ziarkowski, który w tym sparingu miał do dyspozycji bardzo szeroką kadrę. – Rzeczywiście jest sporo ludzi, ale lepiej żeby głowa bolała od przybytku, niż odwrotnie – mówi popularny \"Ziaro”. Grający szkoleniowiec Sparty ma w czym wybierać. – Konkurencja jest duża. Wszyscy walczą teraz o miejsce w pierwszym składzie. Powoli ta jedenastka zaczyna się krystalizować. Na inaugurację ligi powinna być jak znalazł – ocenia Ziarkowski. W jego zespole po raz drugi zagrał Piotr Kucharski, który tej zimy pożegnał się z Orionem Niedrzwica. I wszystko wskazuje na to, że doświadczony zawodnik na dłużej zagrzeje miejsca w Sparcie. – Jest bardzo blisko przejścia do nas. Myślę, że rozmowy zakończą się pozytywnie i Piotrek będzie dla nas dużym wzmocnieniem – przyznaje trener z Rejowca Fabrycznego. W martwym punkcie utknęły z kolei rozmowy z Mariuszem Czulukiem, który od tygodnia nie trenuje z drużyną, nie było go też na sobotnim sparingu. W klubie liczą się z jego odejściem do Brata Siennica Nadolna, choć jak podkreślają, nic nie jest jeszcze przesądzone. Równie szeroki przegląd kadr mógł zrobić tej soboty trener Startu Jarosław Góra. W zespole z Krasnegostawu także zagrało dwudziestu piłkarzy, w tym jeden zupełnie nowy. To Ukrainiec Siergiej Siwy, który miał ostatnio przerwę w uprawianiu futbolu, a wcześniej reprezentował barwy Spartakusa Szarowola. Drugi raz w sparingu Startu pokazał się też napastnik Arnold Kister z Brata Siennica Nadolna. – Na razie nic w jego sprawie nie wiadomo, najpierw dogadać muszą się działacze – zaznacza Tomasz Pomian, drugi trener Startu. W weekend obie ekipy czeka kolejna porcja sparingów. Start zmierzy się z Omegą Stary Zamość a Sparta z POM Iskrą Piotrowice. Start Krasnystaw – Sparta Rejowiec Fabryczny 1:3 (1:2) Bramki: Ł. Rachwał (39) – Ziarkowski (35, 60), Ł. Kiejda (44). Start: Ryć – Siwyj, Dowhoszyja, Iwan, Berbeć, Witkowski, Pluta, Rachwał, Suduł, Kister, Sadowski oraz Banaszkiewicz, Mazurkiewicz, Sawa, Wywrocki, Tchórz, Chariasz, Banasiak, Bielak, Drzewiecki. Sparta: Sajecki – Sandomirski, R. Rossa, Mazurczak, T. Adamiec, M. Adamiec, Góra, D. Jaruga, Kucharski, Ziarkowski, Ł. Kiejda oraz Kozioł, Kozieł, Kwiatkowski, Świr, Chybiak, Miazga, Lasota, Ł. Jaruga, Kurzepa. Piłkarze z Łukowa mają już za sobą cztery mecze sparingowe. Kolejnym rywalem Orląt miał być w sobotę PKS Radość Warszawa, ale mecz został przełożony na 27 lutego (godz. 12, boisko w Miętnem). Z kolei w minioną środę łukowianie pokonali grającego w bialskopodlaskiej okręgówce Sokoła Adamów 2:1. Bramki dla czwartoligowca zdobyli Paweł Szlaski i Przemysław Ozygała. Orlęta zagrały w tym meczu w składzie: Sych – Izdebski, Piotr Ozygała, Fortuna, Gryczka, Wróbel, Szlaski, Grula, Matuszewski, Kiryło, Gaj oraz Przemysław Ozygała, Łukasik, Kmieć, Przeździak i Wysokiński. – Boisko było straszne zaśnieżone i piłkarze nie grali tylko biegali – mówi Andrzej Suchodolski, trener Orląt. Jak już informowaliśmy klub interesuje się pozyskaniem pomocnika Jakuba Krzyżanowskiego z Pogoni Siedlce. – Właściwie to my o niego nie zabiegamy, sam się do nas zgłosił. Nawet nie widziałem co prezentuje. Rozmawialiśmy tylko przez telefon. Chciałbym żeby zagrał w najbliższym sparingu wtedy możemy pomyśleć co dalej – zaznacza Suchodolski. Wszystko wskazuje w tej chwili na to, że Krzyżanowski może być jedynym nabytkiem Orląt. Szkoleniowiec łukowian ubolewa nad tym, że kadra zespołu nie wzbogaci się o nowych, wartościowych piłkarzy. – A przydałoby się paru takich. Tej zimy odeszło od nas dziewięciu zawodników, a doszli tylko wychowankowie z drużyny juniorów – uzasadnia. Według jego opinii możliwości Orląt na transferowym rynku ogranicza brak pieniędzy. – Chłopaki chcą zarobić przynajmniej na piwo. Zresztą wcale się im nie dziwię. Jak mają grać za czapkę śliwek w Łukowie to zawsze wybiorą tego, kto zapłaci im więcej – kwituje Suchodolski. W sobotnim sparingu Huragan Międzyrzec Podlaski przegrał z Orlętami Radzyń Podlaski 1:2 (1:1). Gola dla gospodarzy zdobył już w 3 min gry Daniel Rostek, który jesienią występował w Radzyniu i na pewno przypomniał się tym działaczom trzecioligowca. Co ciekawe miejscowi już po 20 min mogli prowadzić 2:0. Po faulu na Rostku sędzia podyktował karnego, ale Arkadiusz Szczepaniuk trafił w słupek. Skład Huraganu: Marchewka – Wajszczuk, Brysztan, Szoman, Cap, Osiej, Kwaśniewski, Łocuk, Chilimoniuk, Szczepaniuk, Rostek oraz Mazur, Chromik, Oponowicz, Węgrzyniak i Korniluk. Między słupkami Huraganu po raz drugi pojawił się Emil Marchewka z Pławanic Kamień. Nieoficjalnie udało nam się dowiedzieć, że golkiper ma jednak marne szanse na pozostanie w Międzyrzecu Podlaskim. Wszyscy w klubie zwlekają jednak z ostateczną decyzją w jego sprawie do momentu powrotu z Białorusi podstawowego bramkarza Siergieja Czerepienki. Ma to nastąpić w tym tygodniu. Z kolei w obronie międzyrzeckiej drużyny po raz pierwszy można było zobaczyć Daniela Wajszczaka z Gromu Kąkolewnica. 23-letni piłkarz trenuje z Huraganem od niedawna. W jego przypadku podjęcie decyzji o przejściu do czwartoligowca może być łatwe zważywszy na to, że jego obecny klub pogrążył się w kryzysie organizacyjnym. Na Podlasiu mówi się nawet, że Grom mógłby nie przystąpić do rundy wiosennej. To miał być sparing numer sześć piłkarzy z Chełma. Niestety, z powodu roztopów, trzeba było go przełożyć. Na boisku było pełno wody i trudno się dziwić, że w tej sytuacji nikt nie chciał ryzykować zdrowia zawodników. Działacze Chełmianki i Ogniwa umówili się na potyczkę w ciągu tego tygodnia na boisku ze sztuczną nawierzchnią w Łęcznej. Termin i godzina będzie zależeć od wolnego miejsca w napiętym grafiku łęczyńskiego obiektu. Zamiast meczu zawodnicy Chełmianki rozegrali wewnętrzną gierkę na chełmskim \"Orliku”. Szkoleniowca lidera cieszy na pewno frekwencja na zajęciach oraz fakt, że kadra liczy w tej chwili aż 22 zawodników. Są w nią wliczeni Radosław Leonowicz z Podlasia Biała Podlaska, Karol Knot z Ogniwa Wierzbica, Kamil Siergijuk z Granicy Dorohusk i Ukrainiec Dima Ostapczuk. Wszyscy chcą grać wiosną w \"biało-zielonych” barwach, ale czy wszystkim będzie to dane? – Najtrudniej będzie załatwić wszystkie formalności z Ostapczukiem, który teraz pojechał do siebie na Ukrainę – przyznaje Paweł Łapiński, trener Chełmianki. – Co do Karola i Kamila to myślę, że prezesi klubów dojdą do porozumienia, bo w Granicy i Ogniwie rządzą rozsądni ludzie – dodaje. To, co raczej nie wyjdzie już działaczom lidera czwartoligowego frontu, to pozyskanie Kamila Sawy z Hetmana Zamość. Ale są i dobre wiadomości dla fanów Chełmianki. – Zgłosiło się do mnie dwóch piłkarzy chcących u nas grać. Na razie rozmawiałem z nimi tylko telefonicznie. Omówiłem się na spotkanie w weekend. Jeśli nadal będą zainteresowani to chciałbym ich od razu sprawdzić w sparingu – zdradza trener Łapiński. A okazji będzie ku temu co niemiara. Bo oprócz meczu z Ogniwem, w ten weekend chełmian czekają jeszcze dwie potyczki. W sobotę z Górnikiem II Łęczna, zaś w niedzielę z Koroną Łaszczów. Choć o ile ten pierwszy sparing odbędzie się na sto procent (wiadomo – sztuczna trawa), to drugi, zaplanowany w Chełmie, stoi już pod znakiem zapytania. Wszystko zależy oczywiście od pogody.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama