Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

IV Wojewódzki Charytatywny Turniej w Piłce Halowej. Zagrają dla Jasia

\"Spieszmy się kochać ludzi, tak szybko odchodzą” – pisał ks. Jan Twardowski. 5-letni Jaś Kowalik ze Świdnika nie musi jednak umierać. Jego los, znajduje się w Waszych rękach!
7 marca w hali Szkoły Podstawowej nr 7 w Świdniku odbędzie się turniej charytatywny, z którego dochód zostanie przeznaczony na leczenie chorego na raka chłopca. W rozgrywkach, na które wstęp bezpłatny, wezmą udział 32 zespoły, składające się głównie z amatorskich zawodników. Nie zabraknie jednak także piłkarzy, na co dzień występujących w trzeciej i czwartej lidze. Swój udział zapowiedzieli m.in. Marcin Kubiak, Paweł Pranagal, Łukasz Sobiech, Dominik Malesa oraz Mirosław Budka, były zawodnik Górnika Łęczna. Wsparcie zadeklarowało również wiele gwiazd. Piłkarskie gadżety obiecali przekazać m.in. Robert Lewandowski, Mirosław Trzeciak, Przemysław Kazimierczak, Zygmunt Kalinowski oraz Dariusz Dźwigała. Przedmioty zlicytowane zostaną podczas turnieju, a także w ramach specjalnie przygotowanych na serwisie Allegro aukcji internetowych. Tegoroczna edycja jest czwartą w historii. W poprzednich latach organizatorzy pomagali innym chorym dzieciom, Karolince Pieczykolan, Tomkowi Żukiewiczowi i Adasiowi Aftyce. – Od samego początku staramy się wspierać najmłodszych, dla których los, nie okazał się łaskawy – mówi Artur Banasik, jeden z organizatorów turnieju. – Dotychczas udało się nam zebrać ponad czterdzieści tysięcy złotych, które mam nadzieje w znaczący sposób pomogły dzieciakom. Wierzę, że w tym roku nie będzie inaczej, a duże zainteresowanie i wsparcie ze strony środowiska piłkarskiego, pozwalają być optymistą, że w tym roku zebrana kwota będzie rekordowa – kończy. Los Jasia opisywaliśmy już na łamach naszej gazety (styczeń 2010). Niespełna 5-letni chłopiec cierpi na nowotwór jamy brzusznej i pomóc mu może tylko specjalistyczne leczenie kliniczne. Młody świdniczanin zachorował w maju ubiegłego roku. – Synka bolał brzuch, więc lekarze zlecili badanie USG. Wtedy okazało się, że w jamie brzusznej ma ogromnego guza – mówi Edyta Kowalik, mama chłopca. Od tej pory rozpoczął się koszmar rodziny Kowalików...

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama