Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama NOWY LEXUS RZ: Rewolucja totalna! | DNI OTWARTE 4-9 MAJA

Adam Małysz: To był scenariusz jak do filmu

Rozmowa z Adamem Małyszem, dwukrotnym wicemistrzem olimpijskim z Vancouver.
- Zaskoczył mnie trochę Szymon Majewski. Powitanie było wzruszające, ale skromne i to mi się najbardziej podobało. - Już na średniej skoczni były nerwy. Myślałem, że na dużej będzie lżej. Ale przyszły treningi, na których widziałem, że inni skaczą super i, że kręci jednak tym wiaterkiem na skoczni. Wiedziałem, że będzie okropnie trudno o medal, ale wierzyłem i modliłem się do Boga, żeby te anioły niosły mnie jak najdalej. Najlepiej żeby był ten wiaterek pod narty. - Nawet ściągnięto mnie z belki, bo za mocno wiało. Udało się odskoczyć daleko, żeby w drugiej serii móc spokojnie o ten medal powalczyć. - Im człowiek jest starszy tym musi więcej pracować, żeby odnieść sukces. Przede wszystkim musi mieć wokół siebie osoby, które będą mu pomagać i wspierać. Z tyłu za tobą są młode wilki. Jeśli się ma dobrych szkoleniowców przyniesie te sukcesy. Dołożyłem w lecie wszelkich starań w lecie, nie miałem do siebie żadnych zarzutów, że coś olałem, przeoczyłem. Wykonywałem wszystkie polecenia Hannu, który głęboko w to wierzył, że przygotowania przyniosą efekt właśnie w Vancouver. To był piękny scenariusz. Jak do filmu. - Duża skocznia przede wszystkim rządziła się własnymi prawami. Wiatr był zmienny, czasem z przodu czasem z tyłu. Na drużynówce widać to było szczególnie, bo były bardzo dalekie skoki i niebezpieczne. Tym bardziej jestem szczęśliwy. To jest zasługa grupy, ogromnego zapału do treningu, do tego co robię. Chciałem też udowodnić, że mając więcej niż 30 lat można zdobywać medale. Tym bardziej w skokach, bo dotychczas zawodnicy dociągali do 30 lat i koniec. Teraz to się zmieniło. Kasai ma grubo ponad trzydziestkę, ja tez do młodzieniaszków nie należę, ale czuję się dobrze, a skoki przynoszą mi wielką frajdę. Cieszę się, że mogę sprawić radość kibicom. - To nie do mnie pytanie. Trudno mi odpowiadać będąc aktywnym zawodnikiem. Ale to nie jest tak, że tych następców nie ma. Utalentowanych chłopców jest bardzo dużo. Oni muszą się obudzić, zacząć porządnie trenować i uwierzyć w to, że potrafią dobrze skakać. Wtedy będziemy mieli radochę. Młodzież mamy niesamowitą. Uwierzcie mi. W młodzieżowych, juniorskich zawodach oni wygrywają wszystko. Później trzeba coś wybrać, przychodzi kryzys, odpuszczają i idą do pracy. Musimy jeszcze poczekać. - Szóste miejsce na igrzyskach uważam, że nie jest złe, ale jakiś niedosyt pozostał. Oczekiwania były większe tym bardziej, że były wcześniej dobre starty i w lecie, i na koniec sezonu na mamucie. - Oj nie lubię. Nie wiem, co mam odpowiedzieć. Wydaje mi się, że trudno w tym momencie odpowiedzieć mi na to pytanie. - Rozmawiałem o tym z dziennikarzami. Byli zdziwieni, że jestem bardziej bardziej otwarty. Tłumaczyłem im, że wydoroślałem, jestem starszy wiem co mam powiedzieć, wiem jak się mam zachować.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama