Jeszcze w poniedziałek późnym wieczorem dopinano ostatnie formalności. Równo z zamknięciem wiosennego okienka transferowego Hetman zgłosił drużynę do rozgrywek.
PAWEŁ GRZEGORCZYK
02.03.2010 17:06
II-ligowego statusu Zamościa będzie bronić garstka miejscowej młodzieży i ukraińska kolonia z Szarowoli, dwóch zawodników Motoru i Brazylijczyk.
Rzutem na taśmę Hetman skompletował 19-osobową kadrę, która już niedługo może rozpocząć obronę II-ligowego statusu Hetmana. Zgodnie z zapowiedziami z odsieczą przyszedł Lesław Kapka i jego Spartakus Szarowola.
W wiosennym Hetmanie będzie dominować język ukraiński. Zza wschodniej granicy pochodzi aż połowa kadry oraz trener Bohdan Bławacki i masażysta Aleksander Kwacz.
Nie zabraknie egzotyki i powrotów. Przy ul. Królowej Jadwigi będzie występować obiecujący Brazylijczyk – młodziutki Roger Santos da Silva, wypożyczony z Omegi Stary Zamość. Kibiców ucieszy również wiadomość o powrocie Igora Migalewskiego.
– Są również nasi piłkarze: Sowa, Sawa, Kycko, Demusiak, Dobromilski, Rajtar i Szyper. Zgłosiłem również dwóch motorowców Irackiego i Krystosiaka – informuje Zbigniew Pająk, wiceprezes Hetmana.
Kadra Hetmana na rundę rewanżową będzie tworzyć w sumie 19 zawodników. Zważywszy na kłopoty, z którymi boryka się klub i atmosferę ostatnich tygodni, Bohdan Bławacki nie może narzekać.
Zbigniew Pająk zastrzega jednak, że zgłoszenie zawodników nie oznacza końca walki z problemami. – Jest za wcześnie, żeby trąbić \"wsiadanego”. Haków jest jeszcze mnóstwo. Wszystko, na czym możemy się oprzeć, jest warunkowe. Dlatego ostrożnie z optymizmem – zastrzega Zbigniew Pająk.
Hetman został warunkowo dopuszczony do rundy rewanżowej, a związek określił żelazny termin, w którym klub musi wykazać się ugodą z instytucjami państwowymi.
Wywiązanie się z oczekiwań PZPN będzie możliwe jedynie w sytuacji, gdy miasto Zamość przyzna klubowi środki w kwocie 300 tys. zł. Najpierw jednak klub musi postarać się o ugodę z innymi wierzycielami i doprowadzić do wycofanie przez nich zajęć komorniczych.
– Przy tym wszystkim koszty rejestracji piłkarzy w PZPN (około 12 tys. zł – red.) to jeszcze nic strasznego – próbują żartować w Zamościu.
Na koniec pozostają jeszcze kłopoty samego szkoleniowca, który nie posiada licencji PZPN do prowadzenia drużyny na centralnym szczeblu rozgrywek (koszt 10 tys. zł). – Taka kwadratura koła – sumuje Zbigniew Pająk.
Komentarze