Stal Kraśnik znowu zwycięska. Wisła nadal rozdaje prezenty
W sobotę na boisku w Wilkołazie kibice Stali Kraśnik i Wisły Puławy mogli się przekonać, że rozgrywki ligowe zbliżają się wielkimi krokami. Obie drużyny od pierwszego gwizdka rzuciły się do ataku, a żaden z piłkarzy nie odstawiał nogi. Ostatecznie lepiej spisali się gracze Sławomira Adamusa i po emocjonującym spotkaniu wygrali 3:2.
- 07.03.2010 15:56
\"Duma Powiśla” znowu nie popisała się przede wszystkim w obronie, bo wszystkie gole obciążają konto defensywy ekipy Jacka Fiedenia. Szkoleniowiec ponownie nie mógł jednak skorzystać z kilku podstawowych graczy. Zabrakło Damiana Pietronia, a także czołowych napastników: Łukasza Gizy i Wojciecha Kępki.
– Rzeczywiście, brakowało nam tej trójki, ale wszystko wskazuje na to, że już za tydzień, na ostatni sparing z Orlętami Łuków będę miał do dyspozycji wszystkich graczy. O pierwszej połowie chciałbym jak najszybciej zapomnieć. Druga z kolei napawa optymizmem. Jedni pokazali się z dobrej strony, a inni nieco zawiedli. Dlatego jestem coraz bliższy ustalenia wyjściowej jedenastki. Po raz kolejny na plus zagrał Rzędzicki, który wnosi sporo ożywienia do naszej gry – komentuje szkoleniowiec beniaminka z Puław.
Po stronie Wisły z dobrej strony pokazał się wypożyczony z Motoru Michał Budzyński, nieco gorzej Rafał Rak, który został pozyskany z Promienia Opalenica. Ten drugi ma jednak zaległości treningowe i sporo czasu minie zanim dojdzie do optymalnej dyspozycji.
Wynik już w 15 min otworzył nowy gracz Stali Emmanuel Udoudo, który z bliska pokonał Kamila Beszczyńskiego. Kolejne trafienia dla \"niebiesko-żółtych” zaliczyli: Piotr Fulara, bezpośrednio z rzutu wolnego oraz Filip Drozd. Ten ostatni ładnie przymierzył do siatki rywali po \"długim rogu”. Przed przerwą puławianie byli w stanie odpowiedzieć jedynie za sprawą Konrada Nowaka, który w 17 min nie pomylił się w sytuacji sam na sam.
– Po raz pierwszy w przerwie zimowej zagraliśmy na prawdziwym boisku i było widać różnicę. Myślę, że był to całkiem dobry mecz zarówno z jednej, jak i drugiej strony. Obie drużyny grały do przodu i widać to po wysokim wyniku. Padło pięć bramek, a powinny kolejne. Dwa razy w słupek trafił chociażby Stadnicki, a przeciwnicy zmarnowali rzut karny. Uważam, że musimy jeszcze popracować zwłaszcza nad taktyką, ale tego nie da się przećwiczyć na Orliku, dlatego trzeba poczekać aż boiska będą w nieco lepszym stanie – stwierdził szkoleniowiec kraśniczan.
Stal Kraśnik – Wisła Puławy 3:2 (3:1)
Bramki: Udoudo (15), Fulara (30), Drozd (35) – K. Nowak (17), Rzędzicki (79).
Stal: Kozłowski – Fulara, Sawczuk, Dziedzic, Gołębiowski, Pietrow, Pacek, Szewc, Bańka, Drozd, Udoudo oraz Kwiatek, Bełdziński, Ławryszyn, Stadnicki, Dydo.
Wisła: Beszczyński – Dryk, Procyk, Gawrysiak, Budzyński, Krakiewicz, Chmielnicki, Mokiejewski, Litun, Nowak, Krupa oraz Rak, Mróz, Leszczyński, Kozieł, Chwiszczuk, Rzędzicki.
Kolejną wygraną zanotowali gracze Górnika II Łęczna. \"Zielono-czarni” łatwo poradzili sobie z Pogonią Siedlce (4:1) i nadal mogą się szczycić mianem niepokonanych, bo podczas sparingów oprócz pięciu zwycięstw zanotowali tylko dwa remisy.
Bohaterem spotkania był Dariusz Osuch, który zdobył dwa gole i mógł jeszcze jednego, ale nie wykorzystał rzutu karnego. Po jednym trafieniu dołożyli Krystian Wójcik i Radosław Bartoszewicz.
– Wydaje się, że wszystko zmierza w dobrym kierunku, ale oczywiście jest jeszcze w naszej grze kilka niedociągnięć. Przede wszystkim chodzi o systematyczność i powtarzalność pewnych zagrań. Na pewno ktoś może też powiedzieć, że osiągaliśmy te dobre wyniki z niezbyt wymagającymi rywalami. Ja jednak jestem zadowolony z naszej postawy – mówi trener zespołu z Łęcznej Janusz Mieczkowski.
Ostre strzelanie w meczu z Huczwą Tyszowce urządzili sobie także podopieczni Zbigniewa Kuczyńskiego, którzy wygrali aż 6:1. Do przerwy niżej notowani rywale przegrywali tylko 0:1, ale po zmianie stron worek z bramkami rozwiązał się na dobre. Gospodarze łatwo przedostawali się pod pole karne przeciwników, ale skuteczność nie była ich mocną stroną, bo przy lepiej ustawionych celownikach zawody mogły się nawet zakończyć dwucyfrowym rezultatem.
Górnik II Łęczna – Pogoń Siedlce 4:1 (2:1)
Bramki dla Górnika: Wójcik (10), Bartoszewicz (35), Osuch (52, 60).
Górnik II: Giertl: Jędrzejuk, Jankowski, Stefaniuk, Zielony, Wójcik, Wasil, Bartoszewicz, Raczkiewicz, Michalak, Osuch oraz Witkowski, Roczon, Bodziak, Iwanicki, Jabłoński, Chochowski, Kramarz.
Tomasovia Tomaszów Lubelski – Huczwa Tyszowce 6:1 (1:0)
Bramki: Żurawski (32), Pacholarz (50, 88, 90-karny), Słotwiński (66), Puchalski (76) – Iwanicki (69).
Tomasovia: Ł. Bartoszyk – Raczkiewicz, Banaś, Chwała, Skiba, Żurawski, Zatorski, Słotwiński, Wójcik, Kusiak, Pacholarz oraz Wawrzusiszyn, Jakubiec, Kozyra, Puchalski.
Reklama













Komentarze