W filharmonii lubelskiej: Klimaty Awdiejewa
W piątek (12.03) w lubelskiej filharmonii dzięki Aloszy Awdiejewowi będzie sposobność do świetnej zabawy i szlachetnych wzruszeń.
- 12.03.2010 04:40
Stawropolanin z urodzenia, krakowianin z wyboru, chórmistrz po średniej szkole muzycznej, \"nieskończony anglista”, filolog polski po Uniwersytecie Jagiellońskim w 1976 roku wykorzystał stary zwyczaj Piwnicy pod Baranami, dający każdemu chętnemu możliwość jednokrotnego występu \"przede wszystkim”, czyli przed regularnym programem kabaretu.
Dostał takie brawa, że Piotr Skrzynecki zatrzymał go. Jako drugi po Mieczysławie Święcickim śpiewał w krakowskim kabarecie ludowe utwory wschodnie. I chociaż stał się szybko gwiazdą kabaretu, wciąż przekonany, że Polacy nie darzą Rosjan sympatią, poprzedzał swoje występy zastrzeżeniem: \"przepraszam państwa bardzo, ale ja teraz będę śpiewał po rosyjsku”.
Ten coraz bardziej w jego przypadku absurdalny wstęp stał się zaczątkiem rzewno-humorystyczno-satyrycznych recitali Awdiejewa.
W jego występach – obok pieśni ukraińskich, cygańskich, żydowskich i rosyjskich – pełno jest przeróżnych anegdot i dowcipów. Awdiejew jest nie tylko kawalarzem-gawędziarzem, na Uniwersytecie Jagiellońskim – oprócz gramatyki komunikacyjnej, translatoryki i języka ideologii – zajmuje się semantyką humoru.
Mówi, że właściwie wolałby poprzestać na pracy naukowej, ale sytuacja finansowa jest taka, że jako pracownik naukowy nie mógłby utrzymać rodziny i może musiałby robić jeszcze gorsze rzeczy – więc już woli śpiewać.
Niech śpiewa nam na jak najdłużej. Najbliższą okazję do podziwiania jego talentów zawdzięczamy Agencji Koncertowej N\'n\'N, która organizuje koncert Awdiejewa w Filharmonii im. Henryka Wieniawskiego.
Początek o godz. 18. Bilety – po 50, 45 i 40 zł – do kupienia na miejscu, ul. Skłodowskiej 5.
Reklama













Komentarze