Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama NOWY LEXUS RZ Odkryj Steel-By-Wire | DNI OTWARTE 4-9 MAJA

Wznowienie rozgrywek stoi pod znakiem zapytania. Kluby dostaną wolną rękę

Już w najbliższy weekend piłkarze z trzeciej ligi lubelsko-podkarpackiej zgodnie z terminarzem powinni rozpocząć rundę wiosenną. Jak zwykle o tej porze roku boiska w naszym regionie nie do końca nadają się jednak do gry. Niewykluczone, więc że start rundy rewanżowej jeszcze się opóźni.
W niedzielę, 21 marca na Lubelszczyźnie ma się odbyć pięć spotkań. Problemów nie będzie z meczem Górnika II Łęczna z Orlętami Radzyń Podlaski, bo zawody zostaną rozegrane na bocznym boisku ze sztuczną nawierzchnią. W Kraśniku, Świdniku, Tomaszowie Lubelskim i Poniatowej takimi murawami jednak nie dysponują. – Chcielibyśmy zagrać, ale może być ciężko. Wszystko będzie zależeć od pogody, ale prognozy nie są optymistyczne. W nocy na naszej murawie jest sporo lodu, a w dzień wszystko topnieje, ciężko to usunąć. Próbowaliśmy ręcznie, ale bez większych efektów, a z ciężkim sprzętem na pewno na boisko nie wjedziemy – mówi trener Avii Tomasz Wojciechowski. Podobnie jest w Poniatowej. Tamtejsi działacze będą jednak robić wszystko, żeby zgodnie z planem zacząć ligę. – Chcemy grać bez względu na wszystko. Oczywiście aura może pokrzyżować nam szyki, ale mamy nadzieję, że przez najbliższe dni śnieg nie będzie już padać – mówi kierownik Stali Mirosław Samolej. Nieciekawie prezentuje się obecnie również boisko Stali Kraśnik, bo trawę widać jedynie w niektórych miejscach i rozgrywanie meczu w niedzielę może mieć bardzo opłakane skutki dla murawy. Piłkarze \"niebiesko-żółtych” liczą jednak, że do spotkania dojdzie. Nie lepiej jest na obiekcie Tomasovii. – Nie wygląda to zbyt optymistycznie. W niedzielę mocno u nas padało i na murawie zalega spora warstwa śniegu. Postaramy się oczywiście dobrze przygotować boisko, bo zawsze lepiej zaczynać rozgrywki u siebie. Ciężko będzie jednak rozegrać to spotkanie – ocenia trener Zbigniew Kuczyński. A co na to Lubelski Związek Piłki Nożnej, który prowadzi rozgrywki? – Wszystko rozstrzygnie w ciągu tygodnia. Rozmawialiśmy już z przedstawicielami klubów i wiemy, że obecnie boiska nie są w najlepszym stanie. Zobaczymy jednak, co zafunduje nam pogoda w najbliższych dniach. Mimo wszystko mamy zamiar dać klubom wolną rękę. Kto będzie chciał grać, to oczywiście nie będziemy robić problemów. Z drugiej jednak strony, jeżeli warunki będą kiepskie to nikogo nie będziemy przecież zmuszać do gry – mówi przewodniczący Wydziału Gier LZPN Marian Urbański. Opłaciła się piłkarzom Podlasia Biała Podlaska daleka wyprawa do Ostrołęki. Z jednej strony warunki do gry były idealne, a z drugiej sparingowy mecz z czwartoligowym ŁKS Łomża zakończył się wysokim zwycięstwem drużyny trenera Dariusza Banaszuka (4:1). – Nie przeceniałbym wartości tego sparingu. Poziom na Lubelszczyźnie jest zdecydowanie wyższy. Powiedziałem zresztą chłopakom po meczu, że 4:1 wygląda nieźle, ale gra nie była już taka dobra. Momentami owszem mogliśmy się podobać, ale stać nas na więcej. Najbardziej cieszy mnie, że po ostatnich kłopotach ze zdrowiem Patrik Magier i Piotrek Wilawer strzelili po dwa gole. Mam nadzieję, że w lidze będzie podobnie – mówi opiekun Podlasia. W meczu w Ostrołęce nie wziął udziału Marek Piotrowicz, który w pierwszym spotkaniu o punkty będzie pauzował z powodu nadmiaru żółtych kartek. Dlatego trener Banaszuk chciał sprawdzić, jak jego drużyna poradzi sobie bez jednego z liderów. Kilka dobrych akcji pokazali młodzi Paweł Komar i Łukasz Mirończuk. Niewykluczone, że obaj w pierwszej wiosennej kolejce wybiegną w podstawowym składzie. Od pierwszej minuty ze Stalą Mielec nie zagra raczej Arkadiusz Maksymiuk. 17-latek, który w rundzie jesiennej przebojem wdarł się pierwszej jedenastki, w okresie przygotowawczym miał problemy z kostką. W efekcie stracił kilka sparingów i teraz brakuje mu nieco rytmu meczowego. Podlasie Biała Podlaska – ŁKS Łomża 4:1 (2:0) Bramki: P. Magier (25, 44), Wilawer (58, 84) – Antolak (61). Podlasie: Jekimow – Woroniecki, Jarzynka, Bożyk, Wojtysiak, Komar, Mirończuk, Borysiuk, P. Magier, Guzek, Wilawer oraz Bojarczuk, Gawroński, Litwiniuk, Maksymiuk, Jesionek, Stonio. Izolator Boguchwała to według wielu trzecioligowych trenerów jedna z drużyn, która może się włączyć do walki o awans. W sobotę czwarta obecnie drużyna tabeli nie sprostała jednak na własnym boisku Tomasovii Tomaszów Lubelski. Jedyną bramkę spotkania zdobył Piotr Wójcik, który zaskoczył bramkarza miejscowych uderzeniem \"za kołnierz”. Dla \"niebiesko-białych” to dobry prognostyk przed wznowieniem rozgrywek. - Sam wynik nie robi wielkiego wrażenia, trzeba jednak dodać, że długo utrzymywaliśmy się przy piłce i mimo ciężkich warunków naprawdę pokazaliśmy kilka niezłych akcji. Dodatkowo mieliśmy też dwie sytuacje sam na sam, w których rywale nie przepisowo powstrzymywali najpierw Ireneusza Barana, a później Jarka Pacholarza. W meczach o punkty byłyby to ewidentne czerwone kartki. Ogólnie możemy patrzeć w przyszłość z optymizmem, ale na pewno nie wyciągamy z tego zwycięstwa zbyt daleko idących wniosków – przekonuje Zbigniew Kuczyński, trener drużyny z Tomaszowa Lubelskiego. Co więcej Tomasovia po raz kolejny zagrała bez kilku ważnych zawodników. Ciągle nie trenuje Przemysław Wawryca, a zabrakło też Łukasza Chwaly Tomasza Siomy i Sebastiana Leśko. Wydaje się też, że drużyna trenera Kuczyńskiego ma przewagę nad resztą rywali, bo w trakcie zimowych przygotowań rozgrywała mecze na boiskach ze sztuczną nawierzchnią, a także w bardzo ciężkich warunkach. Było to widać w sobotę w Boguchwale, gdzie gospodarze mieli problemy z poruszaniem się po murawie, a przyjezdni odwrotnie. Izolator Boguchwała – Tomasovia Tomaszów Lubelski 0:1 (0:1) Bramka: Wójcik. Tomasovia: Bartoszyk – Raczkiewicz, Banaś, Zatorski, Myszkowski, Żurawski, Stefanik, Ciećko, Wójcik, Baran, Pacholarz oraz Wawrzusiszyn, Skiba, Puchalski, Słotwiński, Kusiak, Kozyra. W sobotę gracze Orląt Radzyń Podlaski zagrali na sztucznym boisku w Miętnem z juniorami TOP 54 Biała Podlaska i wygrali 4:1, aby jeszcze lepiej przygotować się do meczu o punkty z Górnikiem II Łęczna. – Wynik schodzi na dalszy plan, chcieliśmy po prostu przyzwyczaić się do sztucznej murawy. I będziemy mieli do tego więcej okazji, bo drużyna z Łęcznej udostępni nam w ciągu tygodnia boisko na jeden trening. Ogólnie jestem zadowolony z naszej postawy, ale żałuję, że nie udało się nam przećwiczyć wariantów defensywnych, rywal po prostu nie miał zbyt dużej siły ognia – ocenia trener Rafał Wójcik, który chciał zachować w tajemnicy podstawowy skład swojej drużyny i wymienił jedynie wszystkich graczy, którzy wzięli udział w meczu z TOP 54. A jednym z nich był Łukasz Kuśmirek, najświeższy nabytek \"biało-zielonych”. Orlęta Radzyń Podlaski – TOP-54 Biała Podlaska 4:1 (3:0) Bramki: Gromba (10), Młynarski (15), Pliszka (34-karny), Skrodziuk (63-samobójcza) – Leśniak (75). Orlęta: Stężała, Herda – Fiedeń, Kępa, Jakubiec, Zarzecki, Kozłowski, Gmur, Kuśmirek, Ptaszyński, Pliszka, Grochowalski, Bańkowski, Klimkiewicz, Młynarski, Romaniuk, Gromba. W sobotę piłkarze trenera Sławomira Adamusa przegrali w swoim ostatnim meczu kontrolnym z Siarką Tarnobrzeg 0:2, ale w drugiej połowie dominowali na boisku i mogli pokusić się o lepszy rezultat. – Były sytuacje, bo Kamil Dydo zmarnował \"setkę”, a Łukasz Dziedzic również był bliski zdobycia gola. Ogólnie za łatwo tracimy bramki, te dwie w meczu z Siarką praktycznie sami sobie strzeliliśmy. Brakuje nam jednak normalnego boiska, żeby to wszystko przećwiczyć w defensywie – mówi szkoleniowiec \"niebiesko-żółtych”. Siarka Tarnobrzeg – Stal Kraśnik 2:0 (2:0) Bramki: Kamiński (14, 24). Stal: Kozłowski – Gołębiowski, Dziedzic, Sawczuk, Fulara, Szewc, Pietrow, Bańka, Pacek, Udoudo, Drozd oraz Kwiatek, Ławryszyn, Szakow, Stadnicki, Dydo.
Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama