Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Przełamanie Bartłomieja Mazurka, udany powrót Wojciecha Kępki. Stal Poniatowa zremisowała z Radomiakiem

Zawsze miło jest ostro sobie postrzelać tuż przed wznowieniem sezonu. I to zadanie wykonali piłkarze Avii Świdnik oraz Wisły Puławy. Obie drużyny zdobyły po pięć goli w spotkaniach z niżej notowanymi rywalami i mogą ze spokojem wyczekiwać wiosennej inauguracji.
Podopieczni trenera Tomasza Wojciechowskiego rozgromili Spartę Rejowiec Fabryczny, ale szkoleniowca najbardziej ucieszyły gole Bartłomieja Mazurka, który w sparingach nie grzeszył skutecznością. Teraz 25-letni napastnik trafił dwukrotnie. Błysnął także doświadczony Paweł Pranagal, bo i on dwa razy wpisał się na listę strzelców. – Bartek obiecał, że oszczędzał siły na spotkania ligowe, dlatego dopiero teraz się przełamał. Cieszą także bramki Pawła, mam nadzieję, że obaj potwierdzą strzelecką formę w meczach o punkty. Od początku do końca dyktowaliśmy warunki meczu i wysoki wynik w pełni odzwierciedla to, co działo się na boisku – ocenia opiekun Avii. Z kolei trener Wisły Jacek Fiedeń wreszcie miał do dyspozycji niemal wszystkich najlepszych graczy. Parę stoperów tworzyli Andrij Prostyk i Damian Pietroń, po raz kolejny zagrał także Michał Budzyński, a z przodu można było liczyć na tercet: Nowak – Kępka – Giza. Najlepiej wypadł ten drugi. Popularny \"Kempes” w przeciągu kilku minut zapisał na swoim koncie dwie bramki i gospodarze do końcowego gwizdka spokojnie kontrolowali sytuację. Wisła Puławy – Orlęta Łuków 5:0 (3:0) Bramki: Kępka (10, 15), Litun (25), Rak (85), Chwiszczuk (89). Wisła: Beszczyński – Budzyński (60 Dryk), Procyk, Pietroń (60 Mróz), Gawrysiak (60 Leszczyński), Litun (46 Chwiszczuk), Mokiejewski, Krakiewicz (46 Chmielnicki), Nowak (46 Rak), Kępka (46 Rzędzicki), Giza. Avia Świdnik – Sparta Rejowiec Fabryczny 5:1 (2:0) Bramki dla Avii: Mazurek (11, 70), Pranagal (36, 50), Grzegorczyk (60). Avia: Styżej – Paluszek, Grzegorczyk, Pielach, Kubiak, Gralewski, Orzędowski, Pranagal, Rusiecki, Boniecki, Mazurek oraz Mazur, Kowalski, Kamiński, Jeleniewski, Król, Danielak. Piłkarze Stali Poniatowa długo przegrywali z Radomiakiem Radom, ale w samej końcówce zdołali doprowadzić do wyrównania. Najpierw na kwadrans przed ostatnim gwizdkiem kontaktowego gola zdobył Karol Strug, a w samej końcówce do siatki rywali trafił jeszcze Jarosław Wyroślak i zawody zakończyły się wynikiem 2:2. Początkowo poniatowianie mieli jednak spore problemy z przyzwyczajeniem się do ciężkiej murawy w Wilkowie. Radomiak sprawiał lepsze wrażenie, ale było to efekt wielu występów w trudnych warunkach. Z biegiem czasu gracze trenera Andrzeja Orzeszka radzili sobie jednak coraz lepiej. Na pochwały zasłużyli zwłaszcza strzelcy bramek, bo obaj mocno dawali się we znaki rywalom. W najbliższym tygodniu Stal będzie częściej trenować na prawdziwej trawie, najprawdopodobniej na swoim bocznym boisku. Wszystko wskazuje też na to, że 24-letni Sylwester Sikorski będzie kolejnym wzmocnieniem ekipy \"żółto-niebieskich”. Zawodnik wstępnie porozumiał się już z działaczami \"żółto-niebieskich”, co do warunków umowy. Teraz pozostaje kwestia dogadania się ze Stalą Rzeszów, gdzie ostatnio występował. W sobotę podczas meczu z Radomiakiem Sikorski najpierw zagrał na prawej stronie obrony, a po zmianie stron przeszedł na lewą stronę defensywy. Na obu pozycjach zaprezentował się pozytywnie i na pewno przyda się trenerowi Orzeszkowi. W przyszłym tygodniu, o ile oczywiście pogoda pozwoli, Tomasz Prasnal i jego koledzy powinni zmierzyć się z silną Siarką Tarnobrzeg. I wydaje się, że wszyscy zawodnicy oprócz Krzysztofa Jabłońskiego będą do dyspozycji swojego szkoleniowca. Radomiak Radom – Stal Poniatowa 2:2 (1:0) Bramki: Szary (32), Wierzba (62) – Strug (74), Wyroślak (88). Stal: Mańka – Sikorski, Miszczuk, Styżej, Nowak, Strug, Szczawiński, Prasnal, Kaczmarek, Jasik, Lindner oraz Radczenko, Potapczuk, Grajper, Kowalski, Majchrowski, Miazga, Olchawski, Wyroślak. Spore zawirowania towarzyszyły piłkarzom Spartakusa Szarowola w przerwie zimowej. Najpierw wydawało się, że wicelider tabeli trzeciej ligi lubelsko-podkarpackiej odda najlepszych zawodników do Zamościa. Ostatecznie do tego jednak nie doszło i teraz Spartakus wraca do walki o drugą ligę. W sobotę gracze Bohdana Bławackiego w kolejnym meczu kontrolnym ograli Hetmana Żółkiewka 5:2, ale byli skuteczni dopiero po przerwie. Najpierw dwa ciosy zadali gracze z czwartej ligi i to oni niespodziewanie prowadzili po pierwszej połowie 2:0. Po zmianie stron szybko gola zdobył jednak wprowadzony po przerwie Kamil Droździel i worek z bramkami rozwiązał się na dobre. Dwie bramki zdobył Igor Migalewski, który powinien być liderem Spartakusa. – W pierwszej połowie mieliśmy spore problemy w defensywie, bo ciężko grało się nam na trudnym boisku w Gorzkowie. W najmniej oczekiwanych momentach piłka stawała po prostu w śniegu. Z biegiem czasu było jednak coraz lepiej, a po zdobyciu pierwszego gola poszło już z górki. Jak podchodzimy do rundy wiosennej? Działacze postawili przed nami jeden cel – awans i mamy zamiar wykonać to zadanie. Mamy silny skład i zrobimy wszystko, żeby wywalczyć promocję – mówi bramkarz Spartakusa Piotr Waśkiewicz. Przed tygodniem w drużynie trenera Bławackiego zagrał były gracz Hetmana Zamość Łukasz Sękowski, ale na wiosnę raczej nie zagra w barwach klubu z Szarowoli, bo doznał kontuzji kolana. Hetman Żółkiewka – Spartakus Szarowola 2:5 (2:0) Bramki dla Spartakusa: Migalewski 2, Droździel, Podrygula, Temeriwski. Spartakus: Waśkiewicz – Himicz, Hamarnik, Stadnicki, Luc, Diaczuk-Stawcki, Migalewski, Temeriwski, Stolarczuk, Kozelko, Szczeczluk, Huszczyn oraz Kogut, Droździel, Mielniczuk, Podrygula.
Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama