Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama STUDNIÓWKA 2026 - zobacz galerię zdjęć!
Reklama

Burmistrz pozwał swoje miasto i wygrał. Sąd odrzucił skargę radnych

Sąd odrzucił skargę radnych o wznowienie postępowania ws. burmistrza Hrubieszowa, który pozwał swoje miasto. Tadeusz Garaj poczuł się pokrzywdzony tym, że obniżono mu pensję, a sąd przyznał mu rację
Burmistrz pozwał swoje miasto i wygrał. Sąd odrzucił skargę radnych
Konflikt między radnymi a burmistrzem ciągnie się od dłuższego czasu. Najpierw rada nie zatwierdziła sprawozdania finansowego burmistrza za 2012 rok i nie udzieliła mu absolutorium. Później uznała, że trzeba go odwołać przed upływem kadencji i podjęła uchwałę o przeprowadzeniu referendum. Zostało jednak unieważnione, bo głos oddało zbyt mało osób. Wtedy radni stwierdzili, że trzeba burmistrzowi obciąć pensję - z 10,2 tys. zł brutto na 7,7 tys. zł.

Garaj poszedł do sądu. Pozwał Urząd Miasta i wygrał. Sąd przyznał mu odszkodowanie w wysokości 15 tys. 254 zł, przywrócił dotychczasowe wynagrodzenie (10 tys. 290 zł) i obciążył miasto kosztami sądowymi (1578 zł).

Radni nie dali jednak za wygraną. Stwierdzili, że wszystko odbyło się za ich plecami. - Powinniśmy być stroną w postępowaniu, a nic o nim nie wiedzieliśmy. Zanim się dowiedzieliśmy wyrok był już prawomocny - mówi Reginald Kawalec, przewodniczący Rady Miejskiej w Hrubieszowie.

Skarga na prawomocny wyrok

Radni złożyli skargę o wznowienie postępowania, ale ostatnio sąd ją odrzucił. W uzasadnieniu czytamy m. in., że rada nie była stroną postępowania. Natomiast urząd miasta był "należycie reprezentowany przez Zastępcę Burmistrza Pana Pawła Perelmutera”. Poza tym skargę wniesiono po upływie terminu.

- To jest dla mnie mataczenie. Radni obniżyli burmistrzowi pensję, więc radni powinni być stroną w postępowaniu, a nie jego zastępca. Raczej będziemy się odwoływać - mówi Kawalec.

"Można było się spodziewać"

Tymczasem adwokat Stanisław Estreich z Lublina tłumaczy, że można się było spodziewać takiej decyzji sądu. - Wymogi formalne są w sądzie najgorsze do przejścia. W tej sytuacji wydaje mi się, że zamiast odwoływania się do wyższej instancji, łatwiej będzie radnym jeszcze raz postawić na sesji sprawę obniżenia wynagrodzenia burmistrzowi - mówi.


Co na to Tadeusz Garaj?

- Zwyciężyło prawo, a ja działałem zgodnie z nim - mówi burmistrz.

• Radni twierdzą, że cała sprawa odbyła się w tajemnicy przed nimi.

- Podałem do sądu pracodawcę, bo nie miałem innego wyjścia. Nie miałem obowiązku chwalić się tym przed nikim. Z dnia na dzień bezpodstawnie zabrano mi 26 proc. pensji.

• Dlatego, że według radnych źle pan zarządza miastem.

- W historii Hrubieszowa żadna władza nie zrobiła dla miasta tyle w ciągu czterech lat, ile mnie się udało. A przez tą całą sprawę obywatele ponieśli koszty, bo za referendum trzeba było zapłacić z kasy miasta 31 tys. zł. Moglibyśmy wybudować za to chodnik.

Sprawą burmistrza zajmuje się jeszcze prokuratura, którą powiadomili radni.

Podziel się
Oceń

Komentarze

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama