Ambitne Radzyńskie Orlęta urwały punkt liderowi
Pod koniec ubiegłego sezonu piłkarze Orląt Radzyń Podlaski zremisowali w Łęcznej z tamtejszym Górnikiem II 2:2, co pomogło \"biało-zielonym” w utrzymaniu się w trzeciej lidze. Wczoraj drużyna trenera Rafała Wójcika rozpoczęła kolejny bój o pozostanie na trzecim froncie od podziału punktów... w Łęcznej, tym razem 1:1. Wyrównujące trafienie było dziełem Pawła Klimkiewicza, który jeszcze w minionej rundzie był graczem Górnika.
- 21.03.2010 18:56
Wczorajsze zawody świetnie rozpoczęli gracze Janusza Mieczkowskiego. Po zagraniu Krystiana Michalaka Dariusz Osuch strzałem głową umieścił piłkę w siatce, a na zegarze było ledwie kilkadziesiąt sekund. W kolejnych minutach miejscowi mieli szanse na kolejne trafienia, ale nie potrafili ich wykorzystać.
Najpierw w 19 min Krzysztof Stężała uprzedził Dariusza Osucha. Później dwie szanse na gole zmarnował Krystian Wójcik. Popularny \"Czoko” w 37 min minimalnie przestrzelił po uderzeniu z rzutu wolnego, a po chwili za długo zwlekał ze strzałem i dał się zablokować defensorom rywali.
Tuż po zmianie stron Norbert Raczkiewicz, po podaniu od Michała Zielonego, powinien podwyższyć na 2:0. Kilka chwil później niezłą sytuację zmarnował za to Patryk Romaniuk. 20-letni napastnik Orląt ładnie dryblował w polu karnym Górnika II i zagrał piłkę wzdłuż linii bramkowej, sytuację wyjaśnił jednak Raczkiewicz.
Na kwadrans przed ostatnim gwizdkiem przy wybijaniu futbolówki potknął się Stężała, ale w ostatniej chwili zdołał wybić piłkę daleko do przodu i co ciekawe, dzięki temu miał swój udział przy wyrównującym trafieniu, bo piłkę przejął Klimkiewicz i przerzucił ją nad Jakubem Wierzchowskim, który chyba niepotrzebnie opuścił swoją bramkę.
Kilkadziesiąt sekund później gola mógł zdobyć kolejny eks-łęcznianin Łukasz Gromba, ale pomylił się dosłownie o centymetry.
Sporo działo się w samej końcówce zawodów. Przyjezdni się nie poddawali i do końca walczyli o zwycięską bramkę. Najpierw bliżsi kompletu \"oczek” byli jednak gracze Górnika. Ostatecznie Piotr Gmur ubiegł jednak Osucha. W odpowiedzi, w 94 min rezerwowy Piotr Brzostek stanął \"oko w oko” z Wierzchowskim, ale ten pojedynek przegrał.
Górnik II Łęczna – Orlęta Radzyń Podlaski 1:1 (1:0)
Bramki: Osuch (2) – Klimkiewicz (75).
Górnik II: Wierzchowski – Raczkiewicz (82 Skorupski), Pawelec, Stefaniuk, Zielony, Jankowski, Sołdecki, Wójcik, Wasil, Osuch, Michalak (67 Roczon).
Orlęta: Stężała – Fiedeń, Jakubiec, Gmur, Kuśmirek, Klimkiewicz (90 Koczkodaj), Ptaszyński, Pliszka, Młynarski (82 Grochowalski), Romaniuk (72 Brzostek), Gromba.
Żółte kartki: Pawelec, Wasil (Górnik II) – Kuśmirek, Ptaszyński, Klimkiewicz (Orlęta).
Czerwona kartka: Stefaniuk (Górnik, 90 minuta – za niesportowe zachowanie). Sędziował: Piotr Burak (Zamość). Widzów: 500.
Zawodnicy Podlasia Biała Podlaska zakończyli rundę jesienną zwycięstwem w Kraśniku (1:0). Równie dobrze podopieczni trenera Dariusza Banaszuka rozpoczęli piłkarską wiosnę, bo w sobotę pokonali na wyjeździe Stal Mielec 2:0 po golach Rafała Borysiuka i Mateusza Woronieckiego.
Przyjezdni musieli sobie radzić bez jednego ze swoich kluczowych graczy – Marka Piotrowicza, który pauzował ze względu na nadmiar żółtych kartek. Okazało się jednak, że bez niego także można zdobywać trzy punkty. Mielczanie o tym, że Podlasie to wymagający rywal przekonali się już w 12 minucie zawodów, kiedy to z dystansu ładnie przymierzył Borysiuk.
Sędziowie nie mogli się jednak dogadać, bo jeden z nich wskazał na środek boiska, a drugi miał wątpliwości czy piłka całym obwodem przekroczyła linię bramkową. Ostatecznie po krótkich konsultacjach bramka została uznana. Sobotnie zawody nie były jednak wielkim widowiskiem, obu drużynom brakowało płynności w grze, a bramkarze nie mieli zbyt wiele do roboty. Kiedy w 68 min celną główką popisał się Woroniecki z drużyny trenera Zbigniewa Hariasza całkowicie zeszło już powietrze.
– Kilka pierwszych minut należało do naszych przeciwników. Ruszyli na nas ostro, ale to my szybko strzeliliśmy bramkę i od tego momentu raczej kontrolowaliśmy przebieg boiskowych wydarzeń. Mieliśmy jeszcze kilka ładnych akcji, ale brakowało nam ostatniego podania. Uważam, że w przekroju całego meczu zasłużyliśmy na tą wygraną i byliśmy dojrzalszą drużyną – przekonuje szkoleniowiec Podlasia.
Sobotnią porażką ekipa z Mielca po raz kolejny potwierdziła, że nie potrafi zainkasować kompletu punktów podczas inauguracji. – To już tradycja, że nie wygrywamy w pierwszych meczach. Sami jesteśmy jednak sobie winni, bo nie stworzyliśmy tak naprawdę żadnej dobrej okazji na gola – ocenia gracz Stali Krystian Getinger.
Stal Mielec – Podlasie Biała Podlaska 0:2 (0:1)
Bramki: Borysiuk (12), Woroniecki (68).
Stal: Witkowski – Podstolak, Paweł Mroziński, Kościelny, Kołacz, Wójtowicz (72 Dąbek), Piotr Mroziński, Skiba, Kędzior (60 Świechowski), Getinger, Góra.
Podlasie: Jekimov – Woroniecki, Bożyk, Jarzynka, Wojtysiak, Sobiczewski (65 Komar), Mirończuk (80 Maksymiuk), Borysiuk, Guzek (71 Litwiniuk), Magier, Wilawer (88 Stonio).
Żółte kartki: Getinger (Stal) – Jarzynka, Woroniecki, Borysiuk, Jekimow (Podlasie).
Sędziował: Rafał Krężałek (Krosno). Widzów: 300.
Piłkarze puławskiej Wisły nie mieli w weekend okazji, aby powalczyć o ligowe punkty. Drużyna Jacka Fiedenia będzie musiała poczekać na wiosenną inaugurację jeszcze kilka dni. Jednak dla poprawienia humorów Łukasz Giza i jego koledzy jeszcze w piątek zmierzyli się z czwartoligowym Lewartem Lubartów i wygrali 2:0.
Od początku zawodów zdecydowaną przewagę mieli miejscowi i udowodnili to już w ósmej minucie, kiedy to Giza idealnie zagrał do Konrada Nowaka, a ten dał \"Dumie Powiśla” prowadzenie. Do przerwy więcej bramek już nie było, a po zmianie stron wynik w 81 minucie meczu ustalił Rafał Rzędzicki, który popisał się pięknym strzałem w samo okienko bramki Lewartu.
W zespole Wisły nie mógł zagrać Wojciech Kępka, który szkoli się na trenera. Ostre wejście jednego z rywali mocno odczuł też Giza, bo jeszcze przed przerwą musiał opuścić murawę. Obaj zawodnicy będą jednak do dyspozycji trenera Fiedenia w przyszłym tygodniu, podczas spotkania z Avią Świdnik.
– Zanosi się na to, że w meczu z Avią będę mógł skorzystać ze wszystkich graczy. W przypadku Łukasza to nic groźnego, powinien już normalnie trenować od początku tygodnia. Nieobecny był ostatnio także Nazar Litun, który wybrał się do kraju załatwić sprawy wizowe. Co do Wojciecha Kępki to pojawił się na meczu z Lewartem, ale uznaliśmy, że będzie lepiej, jak sobie odpocznie – mówi szkoleniowiec drużyny z Puław.
Wisła: Lewart Lubartów 2:0 (1:0)
Bramki: Nowak (8), Rzędzicki (81).
Wisła: Beszczyński (46 Kuśmierz) – Dryk (46 Gawrysiak), Protsyk (46 Mróz), Pietroń (46 Leszczyński), Budzyński, Rak, Chwiszczuk (46 Chmielnicki), Stecyszyn (46 Giziński), Mokiejewski(46 Krakiewicz), Nowak, Giza (41 Rzędzicki).
Reklama













Komentarze