Reklama
Orlęta Radzyń wreszcie zwycięskie. Tylko cztery gole w siedmiu spotkaniach
Nie grzeszyli skutecznością piłkarze trzeciej ligi lubelsko-podkarpackiej w środowych spotkaniach osiemnastej serii gier.
- 31.03.2010 19:44
Tuż przed Świętami Wielkanocnymi żaden z zespołów nie chciał chyba popsuć sobie humorów i stąd aż na pięciu stadionach kibice nie obejrzeli ani jednego gola.
Do siatki rywali nie zdołali trafić chociażby piłkarze lidera tabeli – Górnika II Łęczna. Podopieczni trenera Janusza Mieczkowskiego kilka dni po zdemolowaniu Siarki Tarnobrzeg (5:0 na wyjeździe) nie zachwycili formą, ale mieli też sporego pecha.
Zwłaszcza Dawid Sołdecki, który dwa razy trafił w słupek. Świetną okazję zmarnował także Dariusz Osuch. Popularny \"Mara” jeszcze w pierwszej połowie z najbliższej odległości huknął wysoko nad poprzeczką.
– Szkoda tego remisu, bo mieliśmy dobre okazje na gole, ciężko się jednak gra w sytuacji, gdy rywale przyjeżdżają do Łęcznej, aby murować swoją bramkę – mówili po końcowym gwizdku niepocieszeni łęcznianie.
Potknięcia lidera nie wykorzystał czający się za plecami \"zielono-czarnych” Spartakus Szarowola, który z Mielca przywiózł tylko jedno \"oczko” i żadnego trafienia. Powoli specjalistami od bezbramkowych remisów stają się również zawodnicy z Poniatowej.
Zespół Andrzeja Orzeszka ma za sobą trzeci mecz w rundzie wiosennej i po raz trzeci zawody zakończyły się wynikiem 0:0. W doliczonym czasie gry meczu z Wisłą Puławy \"żółto-niebiescy” mogli zdobyć zwycięskiego gola, ale Kamil Beszczyński nie dał się pokonać.
Miłą niespodziankę swoim sympatykom zrobili za to gracze radzyńskich Orląt, którzy z wyjazdu do Sanoka przywieźli pierwszy w tym sezonie komplet punktów. Gole dla gości zdobywali: Paweł Pliszka i Piotr Brzostek. Ten drugi w poprzednich spotkaniach zmarnował po jednej \"setce”, ale tym razem się zrehabilitował.
Gratulacje należą się chłopakom, bo to oni biegali, walczyli i wygrali ten mecz. Wiedzą jednak, że nie było to wielkie spotkanie, ale teraz liczą się dla nas tylko i wyłącznie punkty – ocenia trener Orląt Rafał Wójcik.
Reklama













Komentarze