Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama Obserwuj Dziennik Wschodni na Facebooku!

Waldemar Piotruk: Sandecji zazdroszczę frekwencji

ROZMOWA Z Waldemarem Piotrukiem, prezesem Górnika Łęczna
– To nie były groźby, tylko porozmawiałem z drużyną i trenerami. Zresztą robię to bardzo często, poza tym jeżdżę na mecze. To ma wpływać mobilizująco. – I tak się stało. Dodam tylko, że w najbliższej kolejce z Sandecją Nowy Sącz, także potrzebne nam są trzy punkty. – Nie widziałem takiej potrzeby. Za to cały czas przed zespołem rysuję perspektywę, że wszystko sprowadza się do jednego – wyniku. To on przede wszystkim liczy się dla sponsora i kibiców. – Mierzymy w miejsce od siódmego w górę. Uważam, że teoretycznie wciąż otwarta jest szansa awansu. Może nikła, ale jest. – My konsekwentnie robimy swoje i przesuwamy się w górę tabeli. Cały czas trwa zażarta walka o to, kto wejdzie do ekstraklasy i kto spadnie do drugiej ligi. 34 punkty mogą nie wystarczyć do utrzymania. Moim zdaniem wymaganych jest minimum 38. My w tej chwili mamy 31 i do trzeciej w tabeli Sandecji, z którą zmierzymy się w sobotę, tracimy 10. Jeśli wygramy, ten dystans zmniejszy się do 7. A to już niedużo. Tym bardziej, że w tabeli panuje straszny tłok. W nadchodzącej serii chcemy wygrać, ale bez wsparcia kibiców to nie będzie łatwe. Ich doping jest bardzo potrzebny. Tak jak w Łęcznej potrzebny jest futbol na wysokim poziomie. Mam nadzieję, że w sobotę sympatycy Górnika to udowodnią. W Nowym Sączu ostatni mecz oglądało 7 tysięcy widzów! I tego zazdroszczę Sandecji. – Wcale nie są za wysokie. Na trybunę B można wejść za 10 i 5 zł. Mamy różne ulgi, wejściówki rodzinne. Bilety dopasowaliśmy do każdego kibica. – Oczywiście, że o następnym również. Naszym niezmiennym celem jest ekstraklasa. Chcemy stworzyć trzon zespołu, który będzie w stanie mierzyć wysoko. I już jesteśmy blisko, potrzebne są tylko niewielkie korekty. Kilku zawodników musi jeszcze udowodnić swoją przydatność, z niektórymi już rozmawiamy. Z Radkiem Bartoszewiczem przedłużyliśmy już umowę o kolejny rok. – Z tego co wiem, nie ma żadnych obaw. Ale podkreślę jeszcze raz: dla sponsora liczy się wynik sportowy. Bo żeby reklamować swój produkt na stadionie, trybuny muszą być pełne. A ludzie przyjdą na nasz obiekt, kiedy Górnik będzie grał bardzo dobrze. To wszystko jest ze sobą ściśle powiązane.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama