Spartakus Szarowola nowym liderem, Wisła Puławy ograła Izolatora
W środę trzecioligowcy z grupy lubelsko-podkarpackiej odrabiali zaległości z pierwszej wiosennej kolejki. Najlepiej spisali się piłkarze Spartakusa Szarowola.
- 21.04.2010 19:32
Drużyna Bohdana Bławackiego, pomimo braku Igora Migalewskiego, ograła w Kraśniku tamtejszą Stal 2:0 i awansowała na fotel lidera, wyprzedzając Górnika II Łęczna.
Mecz ustawił gol samobójczy, którego tuż po zmianie stron zaliczył Anatoli Ławryszyn. Doświadczony defensor odbił piłkę tak niefortunnie, że ta wpadła do pustej bramki. Golkiper Andrij Kozłowski wcześniej opuścił swój posterunek, bo próbował przeciąć dośrodkowanie rywali.
Najlepszą okazję na wyrównanie miał Albert Szakow, ale jego uderzenie z kilkunastu metrów sparował Piotr Waśkiewicz. Wynik ustalił rezerwowy Witalij Mielniczuk.
Dla \"niebiesko-żółtych” było to już dziewiąte w tym sezonie podejście do zdobycia kompletu punktów u siebie, ponownie nieudane.
– Wygraliśmy zasłużenie, zwłaszcza w pierwszej połowie dominowaliśmy na boisku i byliśmy zdecydowanie groźniejsi.Mimo kilku dobrych okazji nie zdobyliśmy bramki, ale wyręczyli nas gracze z Kraśnika. Po tej wygranej jesteśmy liderami i chcemy już utrzymać tę pozycję – mówi Piotr Waśkiewicz, bramkarz Spartakusa.
Stal Kraśnik - Spartakus Szarowola 0:2 (0:0)
Bramki: Ławryszyn (50-samobójcza), Mielniczuk (81).
Stal: Kozłowski – Binkiewicz, Ławryszyn, Sawczuk, Fulara, Szewc, Dziedzic, Bańka, Pacek (64 A. Stadnicki), Drozd, Shakow.
Spartakus Waśkiewicz – Hamarnik, Sękowski, P. Stadnicki, Raisza, Luc, Diaczuk-Stawicki (65 Dykij), Temeriwski, Kozelko (59 Szczeczluk), Droździel (79 Mielniczuk), Guszczyn (46 Hordei).
Żółta kartka: Kozłowski (Stal). Sędziował: Grzegorz Wnuk (Rzeszów). Widzów 300.
Twardo o pierwszy wiosenny komplet punktów walczyli także zawodnicy Izolatora Boguchwała i Wisły Puławy.
Po końcowym gwizdku cieszyli się tylko podopieczni trenera Jacka Fiedenia, którzy okazali się lepsi o jednego gola. Zwycięską bramkę w 89 min zdobył 18-letni Rafał Rzędzicki. Asystę przy tym trafieniu zaliczył z kolei Łukasz Giza.
Wcześniej obie drużyny miały jednak sporo dogodnych okazji, ale skuteczność nie była ich mocną stroną.
- Myślę, że środowe zawody mogły się podobać kibicom. Nie był to nudny mecz, a zarówno my, jak i rywale przeprowadziliśmy sporo ciekawych akcji. Łukasz Giza miał doskonałą okazję, Mateusz Chmeilnicki ładnie uderzał z dystansu.
Groźnie uderzał również Konrad Nowak, ale piłka nie chciała wpaść do bramki Izolatora. Wreszcie się jednak udało i bardzo cieszymy się z tego kompletu punktów, a także z gry, bo naprawdę pokazaliśmy się z dobre strony – mówi szkoleniowiec Wisły Jacek Fiedeń
Izolator Boguchwała - Wisła Puławy 0:1 (0:0)
Bramka: Rzędzicki (88)
Izolator: Kwaśny – Kopiec, Czopko, Iwanowski, Krzak, Bereś (84 Warzybok), Skiba, Cupryś (80 Sierżęga), Domin (72 Karwat), Płonka, Rusin.
Wisła: Beszczyński – Gawrysiak, Kozieł, Pietroń, Budzyński, Nowak, Krakiewicz (70 Mokiejewski), Chmielnicki, Litun (82 Dryk), Rzędzicki (90 Leszczyński), Giza.
Żółte kartki: Cupryś (Izolator) - Budzyński (Wisła). Sędziował: Mariusz Antosz (Tarnobrzeg).
Reklama













Komentarze