Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama NOWY LEXUS RZ Odkryj Steel-By-Wire | DNI OTWARTE 4-9 MAJA

Ważne zwycięstwo Orląt Radzyń Podlaski, remisy Tomasovii i Avii

W sobotę piłkarze radzyńskich Orląt zrobili bardzo duży krok w kierunku utrzymania się w trzeciej lidze. Po twardym i zaciętym boju \"biało-zieloni” wygrali w Krośnie i zbliżyli się do lokat, które pozwolą uniknąć degradacji. Ekipa trenera Rafała Wójcika pokonała rywali 1:0 po golu Łukasza Młynarskiego.
W pierwszej połowie najlepszą okazję na otworzenie wyniku mieli gospodarze. W 29 min najpierw porządnie zakotłowało się pod bramką Krzysztofa Stężały, ale radzynianie zdołali wybić piłkę z linii bramkowej. Po chwili jednak ponownie strzelali miejscowi i tym razem bramkarz Orląt popisał się świetną interwencją. Kilka chwil później bramkarz miejscowych Piotr Hajduk faulował tuż przed polem karnym Piotra Brzostka i sędzia zawodów słusznie wyrzucił go z boiska. Mimo liczebnej przewagi goście do przerwy nie zagrozili na poważnie Karpatom. Po zmianie stron obraz gry uległ jednak znaczącej zmianie. To \"biało-zieloni” atakowali i bardzo szybko ich próby przyniosły efekt. W 54 min Młynarski uderzył bezpośrednio z rzutu wolnego w \"okienko” bramki krośnian i dał swojej ekipie prowadzenie. Do końcowego gwizdka gospodarze nie byli w stanie zdziałać wiele. Najgroźniejszy w ich szeregach był Krzysztof Szymański, ale mimo kilku uderzeń nie udało mu się doprowadzić do wyrównania. Co do przyjezdnych to rezerwowy Patryk Romaniuk powinien w końcówce przesądzić o zwycięstwie Orląt. 20-letni napastnik najpierw zmarnował jednak sytuację sam na sam, a później nie odegrał do lepiej ustawionego kolegi. Na szczęście byłemu graczowi drużyn juniorskich Wisły Kraków się upiekło, bo drużyna z Radzynia wygrała sobotnie zawody. I w efekcie na wiosnę uzbierała już siedem \"oczek” w czterech spotkaniach. W całej rundzie jesiennej zdobyła zaledwie pięć punktów. – Pojechaliśmy do Krosna po wygraną i ten cel udało się nam zrealizować. Byliśmy świeżsi od Karpat i wiedzieliśmy, że prędzej czy później opadną z sił. Z grą było różnie, ale w naszej sytuacji liczą się tak naprawdę jedynie punkty. Nieco pretensji do chłopaków jednak mam, bo niepotrzebnie poszliśmy z przeciwnikami na wymianę ciosów. Czy jesteśmy coraz bliżej utrzymania? Nie możemy na to patrzeć, do końca sezonu musimy walczyć w każdym meczu i ciągle powiększać nasz dorobek. Na koniec rozgrywek zobaczymy, gdzie nas to zaprowadzi – przekonuje trener Orląt Rafał Wójcik. Karpaty Krosno – Orlęta Radzyń Podlaski 0:1 (0:0) Bramka: Młynarski (54). Karpaty: Hajduk – Śliwiński, Prach, Gąsiorek, Drąg, Fydrych, Majcher, Łukaczyński (67 Gonec), Sedlaczek (71 Koncewicz), Sienicki (36 Korbecki), Szymański. Orlęta: Stężała – Fiedeń, Jakubiec, Gmur (90 Kozłowski), Kuśmirek, Młynarski (74 Grochowalski), Pliszka, Ptaszyński, Klimkiewicz (90 Kępa), Gromba (68 Romaniuk), Brzostek. Żółte kartki: Gąsiorek (Karpaty) – Młynarski, Fiedeń (Orlęta). Czerwona kartka: Szymański, Hajduk (Karpaty, 34 minuta, za faul). Sędziował: Paweł Małodziński (Mielec). Widzów: 450. Gracze Tomasovii w sobotę zdobyli piąty punkt w rundzie wiosennej, ale nie będą do końca zadowoleni ze swojej postawy. Podopieczni Zbigniewa Kuczyńkiego w meczu z Wisłoką Dębica zmarnowali kilka dobrych okazji, a na dodatek musieli gonić wynik. I ostatecznie zremisowali z przedostatnią drużyną w tabeli 1:1. Od początku spotkania sporo pracy miał bramkarz miejscowych Bartłomiej Dydo. Udało mu się jednak zachować czyste konto. Tuż po wznowieniu gry fatalny błąd popełnił bramkarz gości Łukasz Bartoszyk, który nie złapał toczącej się w jego kierunku piłki. Przejął ją Tomasz Barycza i spokojnie pobiegł w kierunku pustej bramki Tomasovii, po czym wpisał się na listę strzelców. \"Niebiesko-biali” szybko odrobili jednak straty, bo już w 55 min Tomasz Ciećko uderzył celnie tuż przy słupku. – W pierwszej połowie zdecydowanie dominowaliśmy na boisku, ale nie potrafiliśmy tego wykorzystać. Po zdobyciu wyrównującego gola niepotrzebnie spoczęliśmy na laurach, bo były szanse na zwycięstwo. Dlatego jestem nieco zły, ale ogólnie punkt na wyjeździe nie jest taki najgorszy – ocenia trener Kuczyński. Wisłoka Dębica – Tomasovia Tomaszów Lubelski 1:1 (0:0) Bramki: Barycza (47) – Ciećko (55). Wisłoka: Dydo – Galas, Pyskaty, Kędzior, Piłat – Sołek (90 Cyza), Bielatowicz (80 Wyszyński), Wolak, Rokita, Zięba (69 Klich), Barycza (89 Karcz). Tomasovia: Bartoszyk – Chwała (85 Raczkiewicz), Banaś, Sioma, Myszkowski (60 Skiba), Wójcik, Zatorski, Ciećko, Żurawski, Baran (72 Kusiak), Pacholarz (88 Puchalski). Żółta kartka: Bielatowicz (Wisłoka). Sędziował: Rafał Krężałek (Krosno). Widzów: 300.
Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

ReklamaNOWY LEXUS RZ: Rewolucja totalna! | DNI OTWARTE 4-9 MAJA
Reklama
Reklama