Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Porażka Górnika z Sandecją, łęcznianie nad przepaścią

Po przegranej w Gorzowie Wielkopolskim prezes Górnika pogroził zespołowi i postawił warunek: sześć punktów w dwóch meczach. Poskutkowało, piłkarze osiągnęli cel. Jednak dobra postawa drużyny nie trwała długo.
Po wstydliwej porażce na własnym stadionie z Pogonią Szczecin cierpliwość Waldemara Piotruka znowu została wyczerpana. Porozmawiałem sobie z zespołem i powiedziałem im na spokojnie, co sadzę o ich grze i wyniku w ostatnim spotkaniu – mówił szef \"zielono-czarnych” przed środową konfrontacją z Sandecją. – Potraktowałem to jako wypadek przy pracy, ale więcej takich wypadków już sobie nie wyobrażam. Postawiłem też przed drużyną konkretne zadanie: w dwóch najbliższych meczach mają wywalczyć przynajmniej cztery punkty. Nie wyobrażam sobie, aby mogło być inaczej. Strefa spadkowa jest bardzo blisko. Czy ultimatum dotyczy także trenerów? Całego zespołu. Jeśli zadanie nie zostanie wykonane, wówczas będę musiał podjąć jakieś decyzje. Co prawda, znowu nie będziemy mogli zagrać w optymalnym składzie, ale w mocniejszym niż ostatnio. Bardzo liczę na Prejuce\'a Nakoulmę i Nildo, który jest głodny gry. Z kolei Tadeusz Łapa pytany czy w jedenastce wyjściowej nastąpi rewolucja twierdził: Wszystko zależy od tego, kogo będę miał do dyspozycji. Wczoraj rewolucja oznaczała cztery zmiany. Od pierwszej minuty zagrali Adrian Bartkowiak, Krzysztof Radwański, Łukasz Stefaniuk oraz tak oczekiwany Nakoulma. W protokole w ogóle zabrakło kontuzjowanych Grzegorza Bronowickiego i Wallace\'a Benevente. Roszady w składzie sprawiły przynajmniej, że tym razem gospodarze nie dali sobie szybko wbić gola. W pierwszej połowie zagęścili ośrodek pola, byli agresywni, ale sytuacji podbramkowych było jak na lekarstwo. Urozmaiceniem tego obrazu były tylko indywidualne akcje snajpera z Burkina Faso. W drugiej części wrażeń artystycznych było już więcej. O to największe postarał się rezerwowy Arkadiusz Aleksander, strzelając głową rozstrzygającego gola. Najlepszą szansę na wyrównanie zaprzepaścił w 75 min Sławomir Nazaruk, który przegrał pojedynek z bramkarzem Sandecji. Bramka: Aleksander (68). Górnik: Prusak – Tomczyk, Bartkowiak, Karwan, Radwański – Nakoulma, Bartoszewicz (69 Nazaruk), Stefaniuk, Nikitović, Kazimierczak (57 Niedziela) – Surdykowski (57 Nildo). Sandecja: Różalski – Matuch, Frohlich, Jędryszczyk, Borovicanin – Bębenek, Berliński, Urban, Gawęcki, Hlousek (57 Jończyk, 88 Niane) – Bania (57 Aleksander). Żółta kartka Jędryszczyk. Sędziował: Paweł Raczkowski (Warszawa).

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama