Katastrofa w Smoleńsku: Kancelaria prezydenta sama zapraszała gości do Tupolewa
Kancelaria prezydenta Lecha Kaczyńskiego sama zapraszała gości do samolotu TU-154. O tym, że samolotem prezydenckim mają lecieć generałowie nie wiedział minister Bogdan Klich – informuje RMF FM.
- 02.05.2010 09:57
Radio dotarło do dokumentu od Władysława Stasiaka do generała Andrzeja Błasika. Pismo świadczy o tym, że zaproszenia do lotu prezydenckim samolotem były wysyłane bezpośrednio do poszczególnych osób. O liście gości lecących Tupolewem nie wiedział minister obrony narodowej, który od początku przekonywał, że nie był odpowiedzialny za skład delegacji, która leciała na obchody 70-lecia zbrodni katyńskiej.
Katastrofa samolotu prezydenta w Smoleńsku - pełna lista ofiar (MSZ)
Tymczasem Jacek Sasin z Kancelarii Prezydenta zapewniał radio RMF RM, że listy gości zostały wysłane do podległego resortowi obrony Dowództwa Sił Powietrznych i do 36 Specjalnego Pułku Lotnictwa Transportowego. Przedstawiciel kancelarii prezydenta tłumaczył, że minister Klich musiał wiedzieć, że generałowie polecą z prezydentem Lechem Kaczyńskim ponieważ zawsze tak było.
Smoleńsk, czarne skrzynki: Piloci wiedzieli, że mają tylko kilka sekund
Współpracownicy szefa resortu obrony zapewniają, że wiedza Bogdana Klicha na temat transportu była żadna. Minister co prawda zgodził się na udział generałów w uroczystościach, jednak w piśmie skierowanym do niego samego nie było mowy o zaproszeniu wojskowych do składu delegacji.
Katastrofa w Smoleńsku, czarna skrzynka: Pasażerowie wiedzieli, że zginą
Reklama













Komentarze