Szósty mecz, piąty remis Stali Poniatowa, Avia Świdnik także bez wygranej
Podbudowani ostatnim zwycięstwem w Dębicy, piłkarze Stali Poniatowa chcieli pójść za ciosem przed własną publicznością, ale ponownie nie potrafili zdobyć kompletu punktów.
- 03.05.2010 18:26
Tym razem w spotkaniu ze Stalą Mielec, które zakończyło się remisem 1:1. Dla gospodarzy był to już... piąty polubowny rezultat, w szóstym meczu rundy wiosennej.
Goście całkowicie zasłużyli na jedno \"oczko”. Mielczanie od pierwszego gwizdka lepiej czuli się na mokrej i śliskiej murawie i pokazali to, z czego słyną. Sporo biegali, ładnie wymieniali podania, ale w pierwszej połowie nie potrafili znaleźć sposobu na dobrze dysponowanego Marcina Mańkę.
W 10 min Krystian Getinger przedarł się lewą stroną boiska, założył siatkę jednemu z rywali, po czym oddał strzał na bramkę miejscowych i Mańka z trudem odbił ją na rzut rożny. A po stałym fragmencie gry w polu karnym \"żółto-niebieskich” ponownie zrobiło się gorąco, ale ostatecznie sytuację wyjaśnili defensorzy z Poniatowej.
W 27 min na mocny strzał zza pola karnego zdecydował się Piotr Mroziński, ale golkiper gospodarzy ponownie był na posterunku. Kilkadziesiąt sekund później gracze Zbigniewa Hariasza wychodzili z akcją trzech na dwóch, niebezpieczeństwo raz jeszcze zażegnał jednak Mańka.
W 33 min wreszcie powody do radości mieli kibice gospodarzy. Karol Strug został przewrócony przez jednego z przeciwników w narożniku pola karnego, a sędzia zawodów bez wahania podyktował jedenastkę. Pewnym egzekutorem okazał się Ariel Lindner.
Od tego momentu to piłkarze Andrzeja Orzeszka przejęli inicjatywę i mogli podwyższyć prowadzenie, chociażby po uderzeniu Rafała Szczawińskiego, ale do przerwy wynik nie uległ już zmianie.
W drugiej części zawodów mielczanie szybko wyrównali straty za sprawą Damiana Skiby, który z bliska wpisał się na listę strzelców. W kolejnych fragmentach obie drużyny miały swoje okazje, a nieco groźniejsi byli goście, kibice bramek już jednak nie obejrzeli.
Bramki: Lindner (34-karny) – Skiba (55).
Stal Poniatowa: Mańka – Grajper, Miszczuk, Styżej, Gołębiowski, Frączek (69 Miazga), Szczawiński (77 Olchawski), Prasnal, Kaczmarek, Strug (82 Wyroślak), Lindner (88 Jaisk).
Stal Mielec: Witkowski – Duda, Kościelny, Paweł Mroziński, Podstolak, Skiba, Ryniewicz, Piotr Mroziński, Getinger, Góra (89 Wójtowicz), Kędzior (65 Marek) (75 Hul).
Żółta kartka: Kościelny (Mielec). Sędziował: Andrzej Zwierzchowski (Zamość). Widzów: 300.
W niedzielę piłkarze Avii po raz trzeci w rundzie wiosennej rozgrywali ligowe spotkanie przed własną publicznością. I po raz trzeci nie wykorzystali atutu własnego boiska. Mecz z Unią Nowa Sarzyna zakończył się remisem 1:1.
Trener \"żółto-niebieskich” ponownie może mieć zastrzeżenia do skuteczności swoich graczy, bo ci powinni zdobyć więcej niż jednego gola. Wynik już w czwartej min otworzył Damian Rusiecki, który wykorzystał dośrodkowanie Bartłomieja Mazurka i popisał się skuteczną główką, tuż przy słupku bramki gości. Jeszcze przed przerwą Mazurek mógł podwyższyć na 2:0, ale jego lob uderzył jedynie w poprzeczkę.
Po godzinie gry przyjezdni zdołali wyrównać straty po bardzo podobnej akcji. Wrzutka z prawej strony spadła wprost na głowę Damiana Judy, a ten bez problemów wpisał się a listę strzelców. Świdniczanie starali się o zwycięskiego gola i niewiele brakowało, aby bohaterem znowu został rezerwowy Radosław Muszyński.
Tym razem 20-latek uderzył potężnie z dystansu, ale znowu zabrakło kilku centymetrów, bo bramkarz Unii Piotr Zastawny zdołał sparować piłkę na słupek.
Więcej bramek kibice w Świdniku już nie obejrzeli, a Avia po raz kolejny potwierdziła, że lepiej czuje się na wyjazdach, gdzie w trzech spotkaniach uzbierała siedem \"oczek”.
Avia Świdnik – Unia Nowa Sarzyna 1:1 (1:0)
Bramki: Rusiecki (4) – Juda (60).
Avia: Styżej – Kowalski (83 Paluszek), Pielach, Grzegorczyk, Kubiak, Gralewski, Kamiński (70 Jeleniewski), Rusiecki, Mazurek (46 Boniecki), Pranagal, Danielak (46 Muszyński).
Unia: Zastawny – Oślizło, Bartnik, Reptak, Łuczak, Radawiec, Horajecki, Szafran, Wtorek, Juda, Bednarz (87 Sobota).
Żółte kartki: Danielak, Kamiński (Avia) – Oślizło (Unia). Sędziował: Jacek Pawlak (Chełm). Widzów: 200.
Reklama













Komentarze