Pierwszy raz w historii zamojski hejnalista trąbi w stronę Krakowa
Przełamaliśmy tradycję. Zamojski hejnalista zaczął trąbić w stronę Krakowa, za to zupełnie ignoruje Lwów. W ten sposób przełamaliśmy kilkusetletnią tradycję. Wszystkiemu winne są remonty Ratuszowej wieży. Teraz hejnalista trąbi na Nadszańcu.
- 04.05.2010 12:42
– To jest epokowe, historyczne wydarzenie – śmieje się Krzysztof Wiatrzyk, zamojski hejnalista. – 430 lat nie trąbiliśmy w stronę Krakowa. Teraz nie możemy z Nadszańca trąbić w stronę.. Lwowa, bo osłania nas ściana fortyfikacji, zresztą nie zobaczą tego turyści. Dlatego trąbimy na Kraków. Tradycja jest ważna, ale w tym wypadku musieliśmy z niej zrezygnować.
Dlaczego hejnaliści nie trąbili dotychczas na Kraków? Podobno w ten sposób respektuje się wolę Jana Zamoyskiego, założyciela Zamościa. Miał on ponoć jakieś pretensje do stołecznego wówczas miasta i w ten sposób je ukarał.
Teraz pewnie przewraca się w grobie, bo do Lwowa raczej pretensji nie ma. Na szczęście hejnał będzie grany z Nadszańca tylko do końca września. Potem sytuacja wróci do normy.
– Turyści przystają zdziwieni – mówi hejnalista. – Nie są do nas przyzwyczajeni w tym miejscu.
Reklama













Komentarze