Zamojski Nadszaniec został odnowiony. Jego rewitalizacja trwała dwa lata. Teraz otwarto w nim niezwykła trasę turystyczną. Zwiedzający ruszyli, by zobaczyć unikatowe fortyfikacje, obejrzeć repliki starych armat i mundurów i popatrzeć na rozległą panoramę Starego Miasta.
Bogdan Nowak
05.05.2010 08:23
– Byliśmy niedawno w Warszawie, a teraz odwiedziliśmy Zamość – mówi Renata Szymańska z Poznania, która wczoraj wraz z rodziną odwiedziła miasto. – Muszę przyznać, że podobało nam się… tak samo. Najbardziej zaskakujące są zamojskie fortyfikacje. Jest na co popatrzeć.
– Po prostu jesteśmy z odnowionych zabytków i tej trasy turystycznej dumni – mówią zgodnie Krzysztof Grad i Władysław Dziubiński z Zamościa. – Naprawdę zrobiono tutaj kawał dobrej roboty!
XIX-wieczny Nadszaniec (zwany kawalerem) to potężna działobitnia pełniąca kiedyś także funkcję koszar. Była ona umieszczona w tzw. szyi bastionu i miała ostrzeliwać przedpola.
Jeszcze niedawno Nadszaniec był w bardzo zniszczony. Dwa lata temu miejscowy magistrat zabrał się za remonty miejskich fortyfikacji.
Obejmowały one pięć zespołów fortecznych m.in. Nadszańca. Poszło na to 6 mln euro z tzw. Funduszu Norweskiego. 1,5 mln zł dołożył też minister kultury.
W Nadszańcu prace właśnie się zakończyły. Założono tam Muzeum Rozwoju Fortyfikacji. W tzw. kazamatach otwarto też kilkusetmetrową trasę turystyczną.
– I turyści od razu zaczęli ja oblegać – zapewnia Ryszard Skwaryło, opiekun Nadszańca, pracownik Zakładu Gospodarki Lokalowej w Zamościu. – W niedzielę przyszło tutaj ponad 1 tys. turystów indywidualnych. Przybyli z Warszawy, Lublina, ze Śląska. Było też sporo wycieczek. A to przecież dopiero początek. Muzeum będzie hitem!
Na razie jest jednak w powijakach. Większość sal jest jeszcze pustych. W niektórych stoją już jednak repliki armat, można też obejrzeć mundury różnych formacji m.in. XIX-wiecznych wojsk.
Z dachu Nadszańca można też zobaczyć rozległą panoramę Starego Miasta, a dzięki trasie turystycznej można zwiedzić stare lochy i strzelnice.
– We wrześniu chcemy napisać projekt i wystąpić o doposażenie muzeum – tłumaczy Tomasz Kossowski, wiceprezydent Zamościa. – Na razie mamy kilkanaście replik armat i ekspozycje mundurów. Myślimy jednak o hologramach i specjalnych, tematycznych wideoprezentacjach, nawet w 3D. Muzeum jest organizowane. Ale zainteresowanie nim jest naprawdę bardzo duże.
W Nadszańcu mają także powstać m.in. butiki, restauracje, a nawet księgarnia. Miasto chce tam przyciągnąć lokalnych przedsiębiorców.
Zamojski Nadszaniec czynny jest codziennie w godz. 9-19. Można też zwiedzić trasę z przewodnikami. Takie wycieczki wyruszają o godz. 10, 12, 14 i 16. Bilet normalny kosztuje 5 zł, ulgowy 4 zł, a grupowy – 4 zł. Można je kupić w Zamojskim Ośrodku Informacji Turystycznej. Mieści się on w Ratuszy. Bliższe informacje pod tel. 84 63 922 92. Do każdego biletu doliczana jest 1 złotówka. Jest ona przeznaczona na opłatę dla przewodników.
Komentarze