Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Dom przy ul. Spadek zawalił sie jeszcze lutym. Do dziś nie został rozebrany

Ten dom w każdej chwili może się zawalić. Trzeba jak najszybciej go rozebrać. Bo może dojść do tragedii – zaalarmowali nas mieszkańcy Nowego Miasta. Straż Miejska solidniej zabezpieczyła ruinę, a szef nadzoru budowlanego wydał decyzję o rozbiórce.
Chodzi o drewniany budynek przy ul. Spadek, na którym w lutym – pod ciężarem mokrego śniegu – zawalił się dach. W środku na szczęście nie było nikogo. – Od tamtej pory ruina jak stała, tak stoi. I starszy – mówi mieszkająca w pobliżu pani Maria. Każdy może wejść na jej teren. – Nie czekajmy, aż belka przygniecie bezdomnego albo dziecko – dodaje pan Józef, który mieszka przy ul. Listopadowej. Straż Miejska zna sprawę. – Budynek jeszcze raz został dokładnie otaśmowany i oznakowany – mówi komendant Wiesław Gramatyka. – Każdy wie, że tam nie można wchodzić. Temat zna również magistrat, który odpowiada za nieruchomość: klika dni temu powiatowy inspektor nadzoru budowlanego wydał decyzję o rozbiórce budynku. – W trybie bezprzetargowym szukamy wykonawcy, ale mamy z tym problem, bo sezon budowlany w pełni – powiedział nam w piątek Marek Sierant, wicedyrektor Wydziału Geodezji i Gospodarki Nieruchomościami Urzędu Miasta Zamościa. Zapowiedział, że jeszcze przed wejściem firmy remontowej na posesję, jej teren zostanie ogrodzony. Drewniany budynek, który ma kilkadziesiąt lat, należał w przeszłości do Zakładu Gospodarki Lokalowej w Zamościu. – Od dawna jednak nie zajmujemy się jego administrowaniem, bo nie jest zamieszkały – mówi prezes spółki Stanisław Koziej. Mieszkańcy Nowego Miasta pamiętają, że przed laty mieściły się tam zakłady usługowe – pralnia chemiczna i zakład zajmujący się naprawą maszyn do szycia. – Tam znalazł dla siebie kąt jeden z bezdomnych, ale teraz go nie widzę – dodaje pan Józef. Na razie nie wiadomo, kto i kiedy przystąpi do rozbiórki budynku na Spadku. Nie wiadomo też, co z pustym placem zrobi później miasto. Przy zamojskim ratuszu trwa remont schodów. – Teren jest ogrodzony, ale między schodami a płotem jest spora przerwa – zaalarmowała nas jedna z Czytelniczek. – Małe dziecko może wpaść przez tę dziurę do wykopu. Inna zamościanka podnosi, że na samym Rynku Wielkim jej trzyletni syn wpadł jedną nogą do niezabezpieczonej dziury z wodą.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama