Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Sobotnie wyniki III ligi, awans Spartakusa Szarowola

Bezbarwny mecz w pierwszej połowie i prawdziwy festiwal strzelecki po zmianie stron obejrzeli w sobotę kibice, którzy zdecydowali się wybrać na spotkanie Wisły Puławy z Wisłoką Dębica.
W drugiej części meczu padło aż sześć goli, a co najważniejsze gospodarze wygrali 4:2 i są coraz bliżsi utrzymania w III lidze. Przed przerwą niewiele było podbramkowych sytuacji, ale w drugich 45 minutach piłkarze obu drużyn wszystko fanom wynagrodzili. Rozpoczął Wojciech Kępka już w 48 min, który po uderzeniu Patryka Krupy odbił jeszcze piłkę i gospodarze objęli prowadzenie. Kilkanaście minut później miejscowi kibice przecierali oczy ze zdumienia, bo niespodziewanie Wisłoka szybko zdobyła dwa gole i Wisłę czekała kolejna w tym sezonie nerwowa końcówka. Tym razem jednak ostatni kwadrans należał do ekipy z Puław. Ekipa Jacka Fiedenia non stop stwarzała zagrożenie pod bramką przyjezdnych. Po krótko rozegranym rzucie rożnym w 73 min Rafał Dryk wykorzystał dośrodkowanie Michała Chwiszczuka i doprowadził do wyrównania. Napór gospodarzy trwał i 120 sekund później było już 3:2. Tym razem ładnie z dystansu przymierzył Piotr Mokiejewski. Zrezygnowanych i wyraźnie zmęczonych rywali dobił celną główką Konrad Nowak, który w sobotę po raz kolejny był najgroźniejszym piłkarzem Wisły. - Cieszymy się z kolejnych trzech punktów, ale na pewno łatwo o wygraną nie było. Od pierwszej minuty ostro atakowaliśmy, ale w pierwszej połowie nie udało się nam stworzyć żadnych klarownych sytuacji. Po przerwie wszystko się zmieniło. Szybko bramkę na 1:0 zdobył Wojtek Kępka i wydawało się, że pójdzie nam już z górki. Niestety pierwszy rzut rożny Wisłoki przyniósł im gola po naszym ewidentnym błędzie. Ruszyliśmy, żeby szybko odzyskać prowadzenie i po kontrze dostaliśmy drugą bramkę. Wtedy zdecydowałem się wprowadzić na boiska Mateusza Chmielnickiego i przesunąć do ataku Konrada Nowaka. Od tej pory po każdym naszym ataku pachniało kolejnymi trafieniami i w końcu złamaliśmy opór rywali – ocenia trener Jacek Fiedeń. Wisła Puławy – Wisłoka Dębica 4:2 (0:0) Bramki: Kępka (48), Dryk (73), Mokiejewski (75), Nowak (90 +2) – Pyskaty (55), Zięba (66). Wisła: Beszczyński, Dryk, Procyk (84 Mróz), Pietroń, Budzyński, Nowak, Mokiejewski, Krakiewicz, Chwiszczuk (86 Giziński), Kępka (55 Chmielnicki), Krupa (89 Kozieł). Wisłoka: Dydo – Galas, Piłat, Kędzior, Pyskaty, Augustyn (78 Cyza), Wolak, Sołek, Rokita, Klich (65 Folta), Zięba. Sędziował: Grzegorz Wnuk (Rzeszów). Widzów: 300. Całkowity dochód z meczu Wisły dla powodzian Spotkanie Wisły Puławy z Wisłoką Dębica nie było zwykłym meczem o ligowe punkty, bo działacze \"Dumy Powiśla” zdecydowali się przekazać cały dochód z zawodów na rzecz dotkniętych przez powódź piłkarzy z Wilkowa. Już w przerwie prezes Wisły Andrzej Śliwa przekazał działaczom występującej w klasie A drużyny 1183 złote, które udało się zebrać od kibiców. Sternicy Wisły zapewniają jednak, że będą się starali dalej pomagać ekipie Wilków. Siarka Tarnobrzeg – Stal Kraśnik 2:1 (2:0) Bramki: Walat (7), Stępień (17) – Bańka (62). Karpaty Krosno – Podlasie Biała Podlaska 3:2 (2:1) Bramki: Buczek (3), Sedlaczek (6), Łukaczyński (75) – Jarzynka (4), Magier (56) Stal Sanok – Unia Nowa Sarzyna 0:2 (0:1) Bramki: Bednarz (45), Wtorek (64).

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama