Pierwsze 20 minut należało do gości. Jurand rozpoczął od prowadzenia 1:0, 2:1, 3:2. W siódmej minucie po trafieniu Pawła Lewczyka wygrywał 4:2. Gospodarze nie zamierzali łatwo oddać pola. Oglądaliśmy zaciętą i wyrównaną walkę. W 10 minucie Julian Reszczyński i Filip Burzyński doprowadzili do remisu 5:5.
Przez sześć kolejnych minut przyjezdni dorzucili cztery bramki i po raz kolejny objęli prowadzenie, tym razem 9:6.
Kluczowe dla końcowego rozstrzygnięcia było siedem minut, pomiędzy 19, a 26 minutą. W tym czasie Bialczanie rzucili osiem bramek, nie tracąc żadnej. Tym samym z wyniku 7:10 wyszli na 15:10. Do bramki Juranda piłkę skierowali dwukrotnie Olaf Trela, Filip Reszczyński i Dominik Antoniak. Raz trafili Bartosz Andrzejewski i Dawid Petlak.
Przyjezdni też nie zamierzali łatwo zrezygnować z walki o punkty i potrafili zdobywać bramki. Pomiędzy 27, a 29 min trzykrotnie posłali piłkę do siatki akademików (15:13).
Wynik meczu po pierwszej odsłonie ustalił Franciszek Wierzbicki (16:13).
Po zmianie stron ważne było pierwsze 10 minut. W tym czasie gospodarze zdobyli osiem bramek, a przyjezdni - trzy. Tym samym wynik brzmiał 24:16 dla podopiecznych trenera Łukasza Kandory. W kolejnych minutach przewaga miejscowi wzrosła. W 47 min, po trafieniu Reszczyńskiego, AZS AWF wygrywał 29:18. 11 goli przewagi było w 56 min po golu Bartosza Lewandowskiego (33:22). Identyczna zaliczka była jeszcze trzykrotnie, dwa razy w 59 min (35:24 i 36:25) oraz w 60 min (37:26). Na listę strzelców odpowiednio wpisali się Lewandowski i dwukrotnie Dominik Antoniak.
Akademicy wygrali 12. mecz w sezonie i z dorobkiem 37 punktów zajmują siódmą lokatę. Kolejnym przeciwnikiem AZS AWF Biała Podlaska będzie na wyjeździe RAJBUD DEVELOPMENT Stal Gorzów Wielkopolski - mecz zaplanowano na 1 maja, w piątek, o godzinie 19.
AZS AWF Biała Podlaska - Jurand Ciechanów 37:26 (16:13)
AZS AWF BP: Adamiuk, Kwiatkowski - Antoniak 9, Lewandowski 7, Reszczyński 5, Trela 5, Petlak 3, Andrzejewski 2, Tarasiuk 2, Grzenkowicz 2, Burzyński 1, Wierzbicki 1, Lewalski, Książka. Kary: 10 minut. Dyskwalifikacja: Filip Lewalski w 13 min, za faul.
Nie powiodło się szczypiornistom KPR Padwy Zamość. Przed tygodniem Zamościanie nie dali rady liderowi, Śląskowi Wrocław. W weekend musieli uznać wyższość drugiej w klasyfikacji Sandra Spa Pogoni Szczecin.
Kluczowa dla końcowego wyniku była pierwsza część meczu. W niej Szczecinianie wypracowali aż siedmiobramkową zaliczkę, prowadząc 17:10.
W drugiej odsłonie przyjezdni próbowali zmniejszyć straty. W 46 minucie Igor Bielko trafił na 23:19. Sześć minut przed końcem szczypiornista także skierował piłkę do bramki gospodarzy (27:23).
Ostatnie trzy minuty goście z Zamościa wygrali 3:0 i zmniejszyli ostatecznie straty do dwóch bramek (29:27). Na listę strzelców wpisali się Mateusz Morawski, Kuba Wleklak i Tomasz Fugiel.
Przegrywając w Szczecinie KPR Padwa dała się wyprzedzić w klasyfikacji I Ligi Centralnej AZS AWF Biała Podlaska.
W następnej kolejce drużyna trenera Dzmitryja Tsikhana podejmie plasujący się na ostatnim miejscu w tabeli AZS UW Warszawa. Spotkanie rozpocznie się w czwartek, 30 kwietnia, o godzinie 19.
Sandra Spa Pogoń Szczecin - KPR Padwa Zamość 29:27 (17:10)
KPR Padwa: Gawryś, Dragan, Krysiak - Adamczuk 7, Bielko 4, Wleklak 4, Szeląg 3, Porębski 2, Fugiel 2, Golański 1, Skiba 1, Małecki 1, Szymański 1, Morawski 1. Kary: 8 minut.














Komentarze