Już od wczesnych godzin porannych na stoiskach pojawiły się różnego rodzaju bibeloty i przedmioty z duszą – od drobiazgów wyciągniętych z domowych szuflad po prawdziwe kolekcjonerskie perełki.
Pan Tomasz, stały bywalec giełdy, zaprezentował swoją kolekcję modeli z serii Hot Wheels. Najdroższy egzemplarz – limitowany model wydany w liczbie 780 sztuk na cały świat – wycenił na 1800 zł. Nie brakowało też tańszych propozycji. Plastikowe modele ciężarówek z naczepami można było kupić już za 20 zł.
Giełda staroci to także dobry pomysł na niedzielny spacer. Wiatr nieco odpuścił, więc wystarczy cieplej się ubrać i pospacerować między stoiskami rozstawionymi na placu Zamkowym. Dla wielu to stały punkt weekendu – i trudno się dziwić.













Komentarze