Na zakończenie sezonu Górnik Łęczna zagra z Wartą Poznań i Dolcanem Ząbki
Sytuacja w tabeli pierwszej ligi nadal jest pogmatwana. Górnik, choć obecnie zajmuje jedenaste miejsce i ma na koncie 42 punkty, wciąż nie może być pewny utrzymania. Bo Wisła Płock, która znajduje się w strefie spadkowej, ma tylko trzy „oczka” mniej.
- 30.05.2010 22:05
Do zakończenia sezonu pozostały jeszcze dwie kolejki, ale kombinacji wciąż jest sporo. Górnikowi do utrzymania mogą wystarczyć nawet... porażki. Oczywiście pod warunkiem, że najgroźniejsi rywale, na przykład Wisła, również pogubią punkty. Jednak na to nie wolno liczyć. Wystarczy popatrzeć, co działo się w ostatnich seriach.
Wszyscy zgodnie powiększali swój dorobek i nawet passa pięciu meczów bez porażki (w tym trzy zwycięstwa) nie pozwoliła uciec „zielono-czarnym” na bezpieczną odległość. Do zdegradowanych wcześniej Stali i Motoru, niedawno dołączył Znicz. Ale do obsadzenia pozostało jeszcze jedno miejsce.
– W najbliższej kolejce zmierzą się Wisła z Kluczborkiem i moim zdaniem, ten mecz wszystko powinien wyjaśnić – twierdzi prezes Górnika Krzysztof Dmoszyński. Ponadto we wtorek Podbeskidzie zmierzy się z Motorem, a do Dolcanu przyjedzie Górnik Zabrze. Łęcznianie natomiast wybiorą się na stadion Warty, która ostatnio sprawiła sensację, wywożąc komplet punktów z Zabrza.
W dodatku piłkarze z Wielkopolski wybrali się na ten mecz własnym samochodami. – Klubu nie było stać na wynajęcie autokaru. To nie jest łatwa sytuacja, ale tylko dobrą grą możemy zwrócić na siebie uwagę sponsorów – powiedział dla portalu sportowefakty.pl Piotr Reiss. – Przed nami jeszcze dwa mecze w tym sezonie i będziemy chcieli w nich także zdobyć punkty. Limit wpadek już chyba wyczerpaliśmy. Czas wygrywać – zapewnia popularny „Rejsik”.
Mimo tej deklaracji gościom z Łęcznej powinno być trochę łatwiej, bo Warta nie będzie już tak zdeterminowana.
– Opinie są różne, na przykład taka, że do utrzymania może wystarczyć nam już jeden punkt. Jednak my nie chcemy bawić się w żadne kalkulacje. Wygrana w Poznaniu zagwarantuje utrzymanie i do tego musimy dążyć. Tylko wtedy nie będziemy musieli patrzeć na inne stadiony. Nie chcemy, aby o wszystkim decydował ostatni mecz z Dolcanem – podkreśla kapitan Górnika Veljko Nikitović.
Jedna niewiadoma pozostała w dole tabeli, a druga wciąż znajduje się w górze. Na razie pewny awansu jest tylko Widzew, drugie miejsce to ciągle zagadka. W tej chwili zajmuje je Górnik Zabrze, który nie może pozwolić sobie na wpadkę, bo naciska go Sandecja.
Teraz zabrzanie zagrają w Ząbkach i na pewno za wygraną gości, oznaczającą ich powrót do ekstraklasy, kciuki będą ściskać w Łęcznej, Płocku, Kluczborku i Bielsku-Białej.













Komentarze