Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Katastrofa w Smoleńsku: Zapisy z czarnych skrzynek już w Polsce

Decyzja o ujawnieniu zapisów zawartych na pokładowym rejestratorze głosów pochodzącym z prezydenckiego samolotu zależy tylko od politycznego porozumienia pomiędzy Donaldem Tuskiem a Władimirem Putinem. Rzecznik rządu Paweł Graś powiedział dzisiaj, że obaj premierzy opowiadają się za upublicznieniem materiałów.
Minister spraw wewnętrznych Jerzy Miller przywiózł dzisiaj z Moskwy zapisy z czarnych skrzynek prezydenckiego Tu-154, który rozbił się 10 kwietnia pod Smoleńskiem. Minister spotkał się wcześniej z rosyjskim wicepremierem Siergiejem Iwanowem. W trakcie spotkania podpisano memorandum o przekazaniu Polsce nagrań. Telewizja TVN24 poinformowała, że strona rosyjska nie zgodziła się na upublicznienie materiałów. Minister Miller uspokaja, że chodzi o nieujawnianie tylko części zapisów. Szef MSWiA wyjaśnił, że według konwencji chicagowskiej, nie powinno się ujawniać tych fragmentów, które mogą wskazać na negatywne zachowanie jakiegoś człowieka, ale które nie wiążą się z katastrofą. W ciągu najbliższych kilku dni, po odsłuchaniu nagrań, zapadnie decyzja na ile można je upublicznić. Katastrofa w Smoleńsku – serwis specjalny Rzecznik rządu Paweł Graś podkreślił, że materiały z czarnych skrzynek zostaną upublicznione, za czym opowiadają się premierzy Polski i Rosji. Dane z czarnych skrzynek przeniesiono dzisiaj na elektroniczne nośniki. To właśnie te nośniki trafiły do Polski. Same czarne skrzynki z oryginałami nagrań do momentu ogłoszenia przez MAK raportu końcowego na temat katastrofy pozostaną w dyspozycji Międzypaństwowego Komitetu Lotniczego. Później również zostaną przekazane Polsce. Katastrofa samolotu prezydenta w Smoleńsku - pełna lista ofiar (MSZ)

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama