Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Rodzice kontra działacze: Awantura na nowym boisku OSiR w Zamościu

Pełnowymiarowe boisko do piłki nożnej otwarto w Zamościu ze... zgrzytem. Doszło do \"kopaniny”, przepychanek słownych, a młodego bramkarza karetka odwiozła do szpitala. Rodzice są wstrząśnięci, ale pracownicy OSiR nie czują się winni.
– To co się działo na boisku było fatalne – tak niedzielne zdarzenia relacjonowała nam dwa dni temu Monika Prus, mama 8-letniego, znokautowanego bramkarza Autonomicznej Młodzieżowej Sekcji Piłki Nożnej Hetmana Zamość. – Na koniec zwymyślano rodziców. Brak na to słów! Zamojski OSiR ma nowiutkie boisko. Na jego budowę wydano 3 mln zł, a na inaugurację zorganizowano mecz młodzików AMSPN i BKS Lublin. – Sędziowali go młodzi chłopcy. Nie panowali nad niczym… – mówi pani Monika. Bo w pewnym momencie doszło do zwarcia. – Chłopcy próbowali wykopać piłkę, którą trzymał mój syn, bramkarz. Nagle zobaczyłam, że moje dziecko jest zgięte w pół i płacze. Aż się po prostu zachodziło z bólu – wspomina matka. – Nikt faulu nie odgwizdał… Mąż zniósł syna z boiska, a potem moje dziecko zabrała karetka. Rodzice byli zdenerwowani. Ktoś chciał przerwać mecz, ktoś inny szukał organizatorów… – Dopiero wtedy pojawili się dorośli sędziowie – mówi pani Prus. – Pojawił się także Wiesław Wieczerzak, pracownik OSIR, organizator turnieju. Wzburzeni rodzice wylali przed nim swoje żale. A on wtedy powiedział do nas…\"spadajcie”. – Mówił, że… pani Monika \"kłapie jadaczką” – dodaje Piotr Stalski, inny rodzic. – Bo pytała o opiekę medyczną, której nie było… Niedociągnięcia organizatorów można wyliczać długo. Przez cały turniej dzieciom dano tylko wodę! Jednak pracownicy OSiR i oldboje urządzili sobie obfity bankiet… – Ta sprawa musi być nagłośniona – denerwuje się Leszek Martynik, ojciec innego piłkarza. – Dla dobra zamojskiego sportu. Syn pani Moniki znalazł się w szpitalu. Jest poobijany, posiniaczony, ale nic mu się nie stało. Jednak rodzice są rozżaleni. Bo nie usłyszeli dotychczas od pracowników OSiR przeprosin. Także dlatego poskarżyli się do nas. – Przykro mi, że doszło do takiej sytuacji i mogę za to przeprosić – zapewniał w środę Tadeusz Lizut, dyrektor OSiR w Zamościu. – Rzeczywiście na początku tego meczu nie było sędziów, bo nie zdążyli dojechać. Jednak opieka medyczna była zapewniona. Rodzice chyba przesadzają… O zachowaniu pana Wieczerzaka nie mogę nic powiedzieć. Nie byłem przy tej sytuacji… – Ja zachowywałem się kulturalnie – zapewnia tymczasem Wiesław Wieczerzak. – Nikogo nie obraziłem i nie mam za co przepraszać. To rodzice zachowywali się źle… Nie potrafią się bawić.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

ReklamaNOWY LEXUS RZ Odkryj Steel-By-Wire | DNI OTWARTE 4-9 MAJA
Reklama
Reklama