Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Niespodziewany pogrom w meczu na szczycie. Górnik II tłem dla Spartakusa

Mecz na szczycie w III lidze lubelsko-podkarpackiej nie dostarczył spodziewanych emocji, bo Spartakus Szarowola rozbił Górnika Łęczna aż 5:0. Na dodatek lider ma już osiem punktów przewagi nad \"zielono-czarnymi”, a to oznacza, że nikt nie odbierze już podopiecznym trenera Bohdana Bławackiego pierwszej lokaty w tabeli.
O tym, jak wielką przewagę mieli gospodarze najlepiej świadczy fakt, że akcje ofensywne Górnika II można było policzyć na palcach jednej ręki. W wielu fragmentach gracze Janusza Mieczkowskiego byli po prostu bezradni. Trzeba jednak przyznać łęcznianom, że wystąpili w mocno eksperymentalnym składzie. Ponownie zabrakło Krystiana Wójcika, a także posiłków z pierwszego zespołu. Na dodatek Mirosław Jabłoński dał szansę debiutu w I lidze dwóm 18-latkom: Mateuszowi Żukowskiemu i Michałowi Zuberowi. Obaj w środku tygodnia rozmontowali defensywę Stali Poniatowa i w Szarowoli na pewno bardzo by się przydali. Sobotnie wygrana była dla Spartakusa piątym kompletem punktów z rzędu. Ostre strzelanie rozpoczął Igor Migalewski, a skrzydła gościom podcięła bramka na 2:0. Jej autorem był Igor Kozelko, który trafił do siatki z kilku metrów, po tym jaj piłki nie zdołał przeciąć Sebastian Klajda. Tuż po przerwie miejscowi zaliczyli trzecie trafienie, tym razem na listę strzelców wpisał się Nazar Raisza i znowu można się przyczepić do postawy defensywy Górnika, która jedynie przyglądała się, jak rywal spokojnie pakuje piłkę do siatki. W 73 min doszło do kontrowersyjnej sytuacji, po tym jak arbiter podyktował rzut karny za faul Jakuba Giertla. Łęcznianie zarzekali się jednak, że ich bramkarz trafił w piłkę. Pewnym egzekutorem z 11 m okazał się Igor Luc. Kropkę nad \"i” postawił Kamil Droździel, który pewnie wykorzystał sytuację sam na sam z Giertlem. Ten sam gracz w rundzie jesiennej zdobył jedynego gola w spotkaniu obu ekip. Spartakus Szarowola – Górnik II Łęczna 5:0 (2:0) Bramki: Migalewski (11), Kozelko (45), Raisza (52), Luc (73-karny), Droździel (88). Spartakus: Waśkiewicz – Hamarnik, Kowalczuk, Stadnicki, Diaczuk-Stawicki, Raisza, Temeriwski (67 Sękowski), Dykij (79 Mielniczuk), Migalewski (57 Luc), Kozelko (64 Podrygula). Górnik II: Giertl – Bodziak, Pawelec, Klajda (61 Herman), Zielony, Jankowski, Roczon, Michalak, Jabłoński (77 Damian Osuch), Skorupski (46 Dariusz Osuch), Gozdek (46 Rembiesa). Żółte kartki: Stadnicki, Temeriwski, Migalewski (Spartakus) – Giertl, Bodziak, Michalak (Górnik II). Po sobotnim zwycięstwie nad Stalą Kraśnik (2:1) kibice i piłkarze Wisły Puławy mogą już spać spokojnie. Dzięki trzem zdobytym punktom podopieczni trenera Jacka Fiedenia zapewnili sobie utrzymanie w III lidze. Gorzej wygląda za to sytuacja \"niebiesko-żółtych”, którzy jedną nogą stoją nad przepaścią i muszą liczyć już nie tylko na siebie, ale i na korzystne wyniki w spotkaniach innych drużyn z dołu tabeli. Pierwsze trafienie zaliczył już w 12 min Michał Chwiszczuk, który popisał się ładnym uderzeniem z rzutu wolnego. Tuż przed przerwą gospodarze powinni zdobyć gola \"do szatni:. Najpierw jednak Przemysław Kwiatek zdołał odbić strzał Konrada Nowaka, a Wojciech Kępka z bliska trafił w słupek. Po zmianie stron problemów ze zdobyciem drugiego gola po uderzeniu głową nie miał za to Rafał Dryk i wydawało się, że \"Duma Powiśla” będzie już spokojnie kontrolować sytuację. W 62 min Piotr Binkiewicz strzałem z powietrza zaskoczył jednak byłego klubowego kolegę Kamila Beszczyńskiego i było tylko 2:1. Goście nie zdołali już jednak doprowadzić do wyrównania. – Straciliśmy gola w kuriozalnych okolicznościach, bo mieliśmy w polu karnym czterech obrońców i tylko jednego gracza gości. Michał Budzyński zamiast wybić piłkę, tylko ją podbił i rywal ładnym wolejem zdobył kontaktowego gola. I znowu w końcówce na własne życzenie musieliśmy się martwić o wynik. Na szczęście udało się obronić trzy punkty – ocenia trener Jacek Fiedeń. Wisła Puławy – Stal Kraśnik 2:1 (1:0) Bramki: Chwiszczuk (12), Dryk (48) – Binkiewicz (63). Wisła: K. Beszczyński – Gawrysiak (46 Dryk), Procyk, Pietroń, Budzyński, Chwiszczuk (85 Krupa), Mokiejewski, Litun (86 Kozieł), Nowak, Kępka (90 Giziński). Stal: Kwiatek – Khymych, Ławryszyn, Dziedzic, Fulara, Szewc, Binkiewicz, Bańka (76 Petrow), Szakow, Dydo (84 Pacek), Drozd Żółte kartki: Chwiszczuk, Nowak (Wisła) – Dziedzic, Szewc (Stal). Sędziował: Marek Mirosław (Lublin). Widzów: 400. Po sobotnim zwycięstwie nad Stalą Kraśnik (2:1) kibice i piłkarze Wisły Puławy mogą już spać spokojnie. Dzięki trzem zdobytym punktom podopieczni trenera Jacka Fiedenia zapewnili sobie utrzymanie w III lidze. Gorzej wygląda za to sytuacja „niebiesko-żółtych”, którzy jedną nogą stoją nad przepaścią i muszą liczyć już nie tylko na siebie, ale i na korzystne wyniki w spotkaniach innych drużyn z dołu tabeli. Pierwsze trafienie zaliczył już w 12 min Michał Chwiszczuk, który popisał się ładnym uderzeniem z rzutu wolnego. Tuż przed przerwą gospodarze powinni zdobyć gola „do szatni:. Najpierw jednak Przemysław Kwiatek zdołał odbić strzał Konrada Nowaka, a Wojciech Kępka z bliska trafił w słupek. Po zmianie stron problemów ze zdobyciem drugiego gola po uderzeniu głową nie miał za to Rafał Dryk i wydawało się, że „Duma Powiśla” będzie już spokojnie kontrolować sytuację. W 62 min Piotr Binkiewicz strzałem z powietrza zaskoczył jednak byłego klubowego kolegę Kamila Beszczyńskiego i było tylko 2:1. Goście nie zdołali już jednak doprowadzić do wyrównania. – Straciliśmy gola w kuriozalnych okolicznościach, bo mieliśmy w polu karnym czterech obrońców i tylko jednego gracza gości. Michał Budzyński zamiast wybić piłkę, tylko ją podbił i rywal ładnym wolejem zdobył kontaktowego gola. I znowu w końcówce na własne życzenie musieliśmy się martwić o wynik. Na szczęście udało się obronić trzy punkty – ocenia trener Jacek Fiedeń. Wisła Puławy – Stal Kraśnik 2:1 (1:0) Bramki: Chwiszczuk (12), Dryk (48) – Binkiewicz (63). Wisła: K. Beszczyński – Gawrysiak (46 Dryk), Procyk, Pietroń, Budzyński, Chwiszczuk (85 Krupa), Mokiejewski, Litun (86 Kozieł), Nowak, Kępka (90 Giziński). Stal: Kwiatek – Khymych, Ławryszyn, Dziedzic, Fulara, Szewc, Binkiewicz, Bańka (76 Petrow), Szakow, Dydo (84 Pacek), Drozd Żółte kartki: Chwiszczuk, Nowak (Wisła) – Dziedzic, Szewc (Stal). Sędziował: Marek Mirosław (Lublin). Widzów: 400.
Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama