Reklama
Lubelski Węgiel KMŻ zgubił punkty w Ostrowie Wielkopolskim
Drużynie Lubelskiego Węgla KMŻ, wzmocnionej niedawno pozyskanym Lukasem Drymlem, nie powiodła się wyprawa do Ostrowa. Po zaciętym meczu triumfowali żużlowcy gospodarzy 48:41.
- 06.06.2010 20:43
Głównym celem Lubelskiego Węgla KMŻ jest awans do I ligi, dlatego zespół prowadzony przez trenera Rafała Wilka pojechał do Ostrowa z postanowieniem zdobycia kompletu punktów. Drużynę wzmocniono Czechem Lukasem Drymlem, który pokazał, że może być solidnym punktem lubelskiej ekipy. Szkoda, że nie trafił z doborem motocykla na pierwszy wyścig, który goście przegrali 1:5.
Dryml i Karol Baran jechali daleko z tyłu, ale w następnych biegach stanowili najmocniejszą parę KMŻ. Kolejny start także nie przebiegał po myśli przyjezdnych. Po wykluczeniu Marcelego Kajzera była szansa na szybkie odrobienie strat, ale zamieszanie w lubelskim obozie i jazda Tadeusza Kostro na motocyklu bez deflektora spowodowało wykluczenie także tego zawodnika. KMŻ zgubił kolejne ważne \"oczka”, a gospodarze wygrali 3:2, powiększając przewagę.
Później obydwie ekipy rywalizowały ze zmiennym szczęściem. Piąty bieg zakończył się zwycięstwem duetu Dryml – Baran, który pozostawił w tyle Krystiana Klechę i Roberta Sawinę, zastępującego kontuzjowanego Zbigniewa Czerwińskiego.
Przewaga miejscowych stopniała do 1 pkt. W VII wyścigu po podwójną wygraną sięgnęli gospodarze. Ich najlepszy zawodnik Daniel Pytel pokonał m.in. Mariusza Puszakowskiego, jeżdżącego w kratkę. Bardzo słabo prezentował się Siergiej Darkin, co miało bardzo duży wpływ na końcowy wynik.
W wyścigach IX i X goście znowu przeżywali kryzys i Ostrovia odzyskała inicjatywę. Wydawało się, że już będzie kontrolowała sytuację i tak było do przedostatniej odsłony. XIV bieg został dobrze rozegrany przez żużlowców KMŻ. Puszakowski i Tomasz Rempała wyprzedzili Mariusza Staszewskiego oraz Parkera, doprowadzając do rezultatu 43:40.
Sympatycy Ostrovii z niepokojem czekali na decydującą rywalizację. Do walki szykowała się najsilniejsza para KMŻ, a gospodarzy reprezentował skuteczny Pytel, któremu towarzyszył Klecha. Spod taśmy najszybciej wyjechali goście i w tym momencie byli bliżsi końcowego sukcesu. Pytel zdołał jednak wyprzedzić Barana. Prowadził Dryml, ale nie dowiózł do mety 3 pkt, ponieważ na ostatniej prostej jego motocykl miał awarię.
W najbliższym spotkaniu lubelski zespół zmierzy się z Orłem Łódź (20 czerwca), który także myśli o awansie do I ligi. Wiele wskazuje na to, że konfrontacje z tym zespołem okażą się kluczowe dla końcowego układu w tabeli. Trener Rafał Wilk liczy, że do meczu z aktualnym liderem będzie miał już do dyspozycji Tomasza Piszcza, który w tym tygodniu ma wznowić treningi. Szkoleniowiec zapewnia, że na pewno będzie mógł liczyć na Drymla.
ŻKS Holdikom Ostrovia Ostrów – Lubelski Węgiel KMŻ 48:41
SKŁADY I PUNKTY
Ostrovia: Pytel 15 (3,3,3,3,3), Parker 6 (2,2,2,0,0), Klecha 10 (2,1,2,3,2), Sawina 4 (1,0,3,0), Staszewski 9 (2,3,1,2,1), Sroka 4 (3,1,0,0,0), Kajzer 0 (w).
Lubelski Węgiel: Baran 8 (1,2,2,1,1,1), Dryml 11 (0,3,3,3,2,d), T. Rempała 8 (3,2,1,2), Darkin 1 (0,1,0), Puszakowski 9 (3,1,1,1,3), Kostro 2 (w,0,d,2), Hadek 2 (2,0).
Najlepszy czas dnia – 65,5 – uzyskał w I wyścigu Daniel Pytel.
Dariusz Sprawka, dyrektor KMŻ
– To był dziwny mecz, w którym mieliśmy wiele okazji, aby uciec gospodarzom. Niestety, nie wykorzystaliśmy szansy, jeździliśmy ze zmiennym szczęściem. Raz straciliśmy punkty przez zamieszanie, kiedy mechanik usuwając na torze awarię w motocyklu Tadeusza Kostro, zapomniał założyć deflektor.
Zarząd zrobił wszystko, aby na spotkanie z Ostrovią wystawić najsilniejszy skład. Nadal rozglądamy się za wzmocnieniami. Przymierzamy się do młodzieżowca ze Skandynawii, ale rozmowy są trudne. Szkoda, że w Ostrowie znowu słabo wypadł Siergiej Darkin, który być może już odczuwa trudy sezonu.
Rafał Wilk, trener Lubelskiego Węgla KMŻ
– Źle rozpoczęliśmy zawody, a o naszej porażce moim zdaniem zadecydowało zdarzenie w drugim wyścigu. Mogliśmy wygrać 5:1, a przez niefrasobliwość skończyło się porażką 2:3. Jak oceniam występ Lukasa Drymla? Po pierwszym starcie zmienił motocykl i już był skuteczny. Może być ważnym zawodnikiem. Mogę na niego liczyć w kolejnym spotkaniu, bo Lukas ma dostępne terminy. Martwi mnie dyspozycja Darkina. Dobrze, że wraca Tomek Piszcz, może odzyska dobrą dyspozycję i będzie większe pole manewru. 20 czerwca jeździmy u siebie z Łodzią. Wcześniej, 10 czerwca, jedziemy na Ukrainę na sparing.
Reklama













Komentarze