Stal Poniatowa chce pójść za ciosem, debiutant w bramce Podlasia
Wielkimi krokami zbliża się koniec sezonu w III lidze lubelsko-podkarpackiej. Dwie pierwsze lokaty są już zarezerwowane dla Spartakusa Szarowola i Górnika II Łęczna. Znamy też dwóch spadkowiczów – radzyńskie Orlęta oraz Wisłokę Dębica.
- 11.06.2010 18:59
Nadal jednak toczy się walka o trzecią pozycję, która może dać awans, a drużyny z Mielca, Kraśnika i Poniatowej biją się o zachowanie ligowego bytu.
Dzisiaj ostatni mecz na własnym boisku w tym sezonie zagra świdnicka Avia. Je rywalem będą Orlęta. Kibice liczą na zwycięskie pożegnanie i zaklepanie miejsca na najniższym stopniu podium.
– Musimy jak najszybciej pozbierać się po pucharowej wpadce z Podlasiem. Tamten mecz zupełnie nam nie wyszedł, ale chcemy przynajmniej zrehabilitować się w lidze – przekonuje trener Tomasz Wojciechowski, który być może postawi na wracającego po kontuzji Mateusza Pielacha.
Spokojna o utrzymanie Wisła Puławy uda do Mielca na mecz z tamtejszą Stalą. I nasze zespoły z dolnych rejonów tabeli liczą, że \"Duma Powiśla” powalczy z drużyną Zbigniewa Hariasza.
W spotkaniu nie wezmą jednak udziału Łukasz Giza, Konrad Nowak i Michał Chwiszczuk. Na to, że gospodarze nie wywalczą ani jednego \"oczka” najbardziej liczą gracze Stali Kraśnik. Obecnie ekipa Dariusza Matysiaka zajmuje czternastą lokatę i wciąż ma minimalną nadzieję na utrzymanie.
Za ciosem chcą też pójść piłkarze Stali Poniatowa. Po niespodziewanym, ale zasłużonym zwycięstwie w Tomaszowie Lubelskim, \"żółto-niebiescy” przyjmą u siebie Stal Sanok.
– Musimy powtórzyć naszą grę z ostatniego spotkania. Jeżeli znowu będziemy tak agresywni i waleczni, to powinno być dobrze – mówi trener Henryk Kamiński. Do podstawowego składu poniatowian wróci też Tomasz Prasnal.
Ciekawie zapowiada się mecz w Szarowoli, gdzie lider podejmie Podlasie Biała Podlaska. Te same zespoły spotkają się również w środę, w finale Pucharu Polski. Trener Dariusz Banaszuk dzisiaj nie będzie mógł jednak skorzystać z wielu podstawowych zawodników, w tym dwóch bramkarzy: Dymitrija Jekimowa i Michała Krukowskiego.
Ten drugi nie zagra, bo tydzień temu otrzymał czerwoną kartkę w meczu... rezerw. W takiej sytuacji w bramce bialczan zadebiutuje Karol Górski, wychowanek TOP 54, awaryjnie zgłoszony do rozgrywek, który miał niemal roczną przerwę w występach.
Dobrych zawodów można się też spodziewać w Łęcznej, gdzie drużyna Janusza Mieczkowskiego zmierzy się z Tomasovią. Obie drużyny mogą już grać na luzie, więc efektów nie powinno zabraknąć.
Reklama













Komentarze