Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Łódź: Wpadł w szał po dopalaczach

Krzyczał nieludzkim głosem, jakby był w jakimś transie. Szarpał się, wyrywał, kopał i chciał wszystkich bić. 20-letniego mężczyznę, który wpadł w szał po zażyciu dopalaczy do ambulatorium łódzkiego pogotowia przyprowadzili koledzy.
– Młody mężczyzna zasłabł, grając w piłkę na boisku - relacjonuje Expresowi Ilustrowanemu dr Agata Rosiak-Mirowska, lekarz dyżurny Wojewódzkiej Stacji Ratownictwa Medycznego w Łodzi. – Gdy do nas dotarł, kontakt z nim był utrudniony, groziła mu utrata przytomności i zatrzymanie krążenia. Był w stanie zagrożenia życia. Podaliśmy pacjentowi tlen i leki. Gdy zespół karetki reanimacyjnej chciał go intubować, stał się bardzo pobudzony i agresywny. Nie widziałam nigdy takiej agresji. Mężczyzna trafił na Oddział Toksykologii IMP przy ul. św. Teresy, gdzie przebywa na oddziale intensywnej opieki medycznej. – Pacjent dostał szału, szarpał się, wyrywał, miał bardzo szybką akcję serca, nie można było nawiązać z nim kontaktu - mówi dr Paweł Czerniak, lekarz z Oddziału Toksykologii Instytutu Medycyny Pracy. – Wymiotował czymś niebieskim. Otrzymał leki uspokajające i został uśpiony. Trzeba poczekać, aż toksyczna substancja zostanie zmetabolizowana przez organizm. Trwa to już kilkanaście godzin. Stan pacjenta jest poważny. Badania laboratoryjne wykazały obecność silnie pobudzającej atropiny, która została zmieszana z jakąś trującą substancją niewiadomego pochodzenia, a także marihuany.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama