Pracownicy urzędu pocztowego w Hrubieszowie uważają, że w ich firmie dochodzi do mobbingu. Nowy naczelnik ma ich m.in. przymuszać do kupowania prenumerat pism, zaciągania pożyczek w Banku Pocztowym, strasząc przy tym zwolnieniem z pracy.
Leszek Wójtowicz
18.06.2010 16:40
W urzędzie pracuje ok. 30 osób. Pracownicy poskarżyli się na zachowania przełożonego do Biura Kontroli Centrum Poczty w Warszawie.
– Kontrola nie potwierdziła zarzutów, a to oznacza, że nie naruszono zasada współżycia – informuje Ireneusz Godzisz, dyrektor Centrum Poczty w Zamościu.
Pracownicy nie są do niczego zmuszani. To, że zakładają konta w Banku Pocztowym lub wykupują prenumeraty jest zachowaniem godnym pochwały i – według dyrektora Godzisza – dowodem na to, że utożsamiają się z celami i zadaniami firmy.
Naczelnik jest na stanowisku od września ub. roku. – To młody człowiek, po studiach, ambitny i wymagający – chwali go Godzisz.
Podkreśla, że naczelnik poprzeczkę wysoko zawiesił nie tylko dla podwładnych, ale i dla siebie.
– Styl zarządzania jest odmienny od tego, który preferował jego poprzednik, stąd może powstały niedociągnięcia w komunikacji – dodaje dyrektor zapewniając, że obecnie hrubieszowski urząd bardzo dobrze wywiązuje się z realizacji zadań i osiąga coraz lepsze wyniki.
Ale sprawę dalej badają inspektorzy pracy.
W poniedziałek w Hrubieszowie ma się pojawić ich psycholog, który zaproponuje pracownikom udział w anonimowej ankiecie.
– Wnikliwie badamy sprawę – powiedział nam Piotr Skwarek, dyrektor Państwowej Inspekcji Pracy w Zamościu. – Rozmawiamy zarówno z pracodawcą i związkami zawodowymi, jak i pracownikami poszczególnych jednostek organizacyjnych poczty. Pracodawca ma za zadanie przeciwdziałać mobbingowi i zapewnić dobrą atmosferę w pracy.
Według Kodeksu pracy mobbing oznacza działania lub zachowania dotyczące pracownika lub skierowane przeciwko niemu, polegające na uporczywym i długotrwałym nękaniu lub zastraszaniu pracownika, wywołujące u niego zaniżoną ocenę przydatności zawodowej, powodujące lub mające na celu poniżenie lub ośmieszenie pracownika, izolowanie go lub wyeliminowanie z zespołu współpracowników.
Jedynie sąd może konstytutywnie ocenić, czy doszło do mobbingu, zarządzając pokrzywdzonemu pracownikowi zadośćuczynienie lub odszkodowanie.
Z ankiet, które przeprowadziło Ogólnopolskie Stowarzyszenie Antymobbingowe w Środowiskowym Domu Samopomocy w Zamościu, wynika, że występuje tam mobbing. Przedstawiciele OSA zajęli się sprawą po interwencji prezydenta Zamościa, do którego trafiła skarga dwóch pracownic. Dyrektor – jak podało Radio Lublin – miał krzyczeć na pracowników bez powodu, wyrażać się wulgarnie i kazać wykonywać zajęcia, które nie należały do ich obowiązków. Sprawą – pod kątem znęcania się psychicznego i uporczywego naruszania praw pracowniczych – zajmowała się zamojska prokuratura. Śledczy odmówili wszczęcia postępowania, bo nie dopatrzono się znamion przestępstwa.
Komentarze