Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Zartmet Olender Sól nie połączy się z Ładą Biłgoraj

Zartmet Olender Sól jest w tej chwili najbardziej łakomym kąskiem dla innych klubów z Zamojszczyzny.
Ekipa, która w tym sezonie uzyskała awans do trzeciej ligi, wydaje się być idealnym miejscem do odbudowania nadwątlonej w ostatnim czasie reputacji niektórych uznanych marek. – Poza tym Sól to wioska licząca około dwóch tysięcy mieszkańców, a Olender będzie zapewne outsiderem trzecioligowych rozgrywek – twierdzą fani w Zamościu i Biłgoraju. Jeszcze niedawno najbardziej gorącym tematem była możliwość fuzji Olendra z Hetmanem Zamość. Kiedy ten pomysł okazał się nierealny, za łączenie z ekipą z Soli zabrali się fani Łady Biłgoraj. – Jestem zniesmaczony tym, że co chwila pojawiają się plotki o połączeniu Olendra z jakimś klubem. Trzecią ligę wywalczyła drużyna z Soli i tam Olender będzie występował w przyszłym sezonie – powiedział Lucjan Kupczak, prezes Olendra. Aby uzyskać licencję na grę w trzeciej lidze, Zartmet Olender musi spełnić wymogi licencyjne ustanowione dla tej klasy rozgrywkowej. – O to się nie martwię. W tej chwili pozostało nam już tylko ogrodzenie całego stadionu i płyty boiska. Zresztą, mamy również przygotowany wariant zastępczy. Jeżeli nasz stadion nie spełniałby wymogów trzecioligowych, to będziemy występować w ... Biłgoraju. To jedyna możliwość występów Olendra w tym mieście. O żadnej fuzji nie ma mowy – tłumaczy Kupczak. Pomysły kolejnych fuzji zdecydowanie komplikują sytuację w czwartej lidze. Na razie do \"okręgówki” spadły Cisy Nałęczów, Hetman Żółkiewka, POM Iskra Piotrowice i Huragan Międzyrzec Podlaski. Jednak dwa ostatnie kluby nadal liczą na pozostanie na czwartym froncie. – Jesteśmy dobrej myśli. Wiemy, że Spartakus chce się połączyć z Motorem, a poza tym nie jest przesądzone, że mistrz bialskiej okręgówki będzie rzeczywiście grał w IV lidze i wtedy to miejsce mogłoby przypaść nam – tłumaczył w poniedziałek na łamach naszej gazety Jerzy Tusz, działacz Huraganu. – My także mamy jeszcze małą nadzieję na pozostanie w wyższej klasie. Przecież wciąż nie wiadomo, czy wszystkie kluby zgłoszą się do rozgrywek – powiedział Marek Wójcik, prezes POM. Jutro w Piotrowicach działacze mają zastanowić się nad przyszłością klubu. – Spadliśmy, bo byliśmy słabsi od rywali. Na szczęście ani gmina, ani sponsorzy nie odwrócili się od nas, dlatego możemy rozważać walkę o szybki powrót do czwartej ligi. Co z trenerem Konradem Maciejczykiem? Ciężko go rozliczać, bo przez większość sezonu nie dysponował pełnym składem. Uważam, że należy mu dać jeszcze jedna szansę. Jednak ostateczna decyzja należy do zarządu – dodał Wójcik.
Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama