Mariusz Sawa trenerem Wisły Puławy, cel: odmłodzenie drużyny
Piłkarze Wisły Puławy zakończyli sezon 2009/2010 na dziesiątym miejscu w tabeli. Główny cel, jakim było utrzymanie, udało się zrealizować, ale nikt w klubie nie był zadowolony z postawy drużyny.
- 22.06.2010 12:33
Dlatego we wtorek zarząd \"Dumy Powiśla” zdecydował się podziękować za współpracę trenerowi Jackowi Fiedeniowi. Jego następcą został Mariusz Sawa, szkoleniowiec rezerw Motoru Lublin.
Zanosi się też na spore roszady w drużynie z Puław. Na pewno w przyszłym sezonie kibice nie będą oglądać Nazara Lituna, Damiana Pietronia i Łukasza Stecyszyna.
Ten pierwszy przyjął propozycję rozwiązania kontraktu, a umowa drugiego kończy się 30 czerwca. Z kolei Stecyszyn wyjechał już do Stanów Zjednoczonych. Dodatkowo propozycję odejścia z Wisły otrzymał Daniel Krakiewicz.
Ale nie można wykluczyć, że również Wojciech Kępka, Kamil Marciniak, czy Adam Mróz nie zostaną w klubie na przyszłe rozgrywki.
– Chcieliśmy coś zmienić w drużynie, bo mieliśmy zdecydowanie większy potencjał, którego jednak nie potrafiliśmy wykorzystać. W wielu meczach nasza gra pozostawiała wiele do życzenia i nawet trener Fiedeń miał do piłkarzy sporo zastrzeżeń.
Dlatego postanowiliśmy dać szansę na trenerskiej ławce jakiemuś młodemu wilkowi, który zapracuje na swoje nazwisko.
Nie mówię, że nasz poprzedni szkoleniowiec nie spełniał tych warunków, ale po prostu chcieliśmy coś zmienić. Kolejnym krokiem będzie też odmłodzenie drużyny – tłumaczy prezes Wisły Andrzej Śliwa.
W przyszłym sezonie o miejsce w \"Dumie Powiśla” spokojni mogą być Łukasz Giza, Konrad Nowak i Rafał Dryk. O angaż powalczą też zawodnicy, którzy ostatnią rundę spędzili na wypożyczeniach w innych klubach, czyli Tomasz Dąbała, Mateusz Kamola i Sebastian Dziosa.
– Wielu trenerów mówi, że będzie stawiać na młodzież, ale później niewiele z tego wychodzi. Ja jednak zapewniam, że będziemy prowadzić taką politykę. Graczy szukamy wszędzie i pierwsze rozmowy z zawodnikami z trzeciej ligi, a także niższych klas już przeprowadziliśmy. Ale do porozumienia jeszcze daleka droga – mówi Mariusz Sawa.
Jeszcze w tym tygodniu powinno się też wyjaśnić, gdzie w przyszłym sezonie Wisła będzie grała w roli gospodarza.
– Zaplanowaliśmy już rozmowy z prezydentem miasta, bo chcielibyśmy grać w Puławach, nawet na sztucznej nawierzchni. W Zwoleniu ponieśliśmy spore koszty, ale nie mieliśmy przewagi własnego boiska.
Mamy też nadzieję, że nasz nowy stadion będzie gotowy po czterech czy pięciu spotkaniach nowego sezonu. Jeżeli rzeczywiście tak się stanie, wówczas zwrócimy się z prośbą do związku, abyśmy na początku rozgrywek grali na wyjazdach – dodaje prezes Śliwa.
Reklama













Komentarze