Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Niżnik, Kazimierczak i Sołdecki zostają w Górniku Łęczna

Górnik przedłużył kontrakty z trzema zawodnikami. Rafał Niżnik i Krzysztof Kazimierczak podpisali umowy na kolejny sezon, natomiast Dawid Sołdecki związał się z łęczyńskim klubem do 30 czerwca 2013 roku. Wcześniej nowy kontrakt z \"zielono-czarnymi” zawarł Sławomir Nazaruk.
Do tej pory działacze Górnika pozyskali także pięciu piłkarzy – Pawła Magdonia, Danijela Bożkowa, Dejana Miloseskiego, Eivinasa Zagurskasa i Adriana Paluchowskiego. Jednak na tym wzmocnienia mają się nie zakończyć. – Nasza kadra nie jest jeszcze dopięta – przyznaje Artur Kapelko z zarządu klubu. – Potrzebujemy jeszcze kogoś na lewą stronę, obrońcę lub pomocnika. A jak trafi się odpowiedni kandydat, to również do ataku. Liga zacznie się za dwa tygodnie, ale okienko transferowe będzie otwarte do końca sierpnia. Czy przyjedzie ktoś nowy na środowy sparing z Dolcanem Ząbki? Nie sądzę. W ostatnim sparingu z Cracovią na lewym skrzydle grali Kazimierczak i Adrian Paluchowski. Jednak ten drugi znany był dotychczas przede wszystkim z występów w napadzie. Testu w meczu ze Zniczem Pruszków nie przeszedł z kolei na lewej obronie Ivan Ninkov. Ale to nic dziwnego, bo młody Serb najlepiej czuje się na... środku pomocy. Na boku w drugiej linii mogą za to grać doświadczony Nazaruk i młody Michał Zuber. 18-latek jest szybki, przebojowy i nie czuje respektu przed żadnym rywalem. Dlatego już teraz znalazł się w orbicie zainteresowania innych klubów. Jeśli nie uda się pozyskać nikogo nowego, choć do niedawna mówiło się m.in. o Mariuszu Zasadzie ze stołecznej Polonii, będzie miał duże szanse, aby na poważnie zaistnieć na boiskach pierwszej ligi. Problemem numer dwa jest pozycja napastnika. Niestety zbyt pochopnie zrezygnowano z usług Janusz Surdykowskiego. Ostatnio trener Mirosław Jabłoński powiedział, że potrzebuje zawodnika do ataku, który potrafi grać... tyłem do bramki. A przecież \"Surdyk” takim typem był?! Dlatego decyzja o rozstaniu z nim jest teraz jeszcze mniej zrozumiała, niż kilka tygodni temu. Na Nildo w tej chwili liczyć raczej nie można. No chyba, że Brazylijczyk zrzuci szybko nadmiar kilogramów. Wszyscy też liczą na przebudzenie Grzegorza Szymanka, albo skuteczność Paluchowskiego. Bo na razie ciężar zdobywania goli musieli wziąć na sobie pomocnicy.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama