Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
Reklama

Wakacje na Lubelszczyźnie: Toną po kilku głębszych

Wakacje dopiero zbliżają się do półmetka, a na Lubelszczyźnie już utopiło się niemal tylu ludzi, co przez cały ubiegły rok. Policja kieruje na największe jeziora dodatkowe łodzie patrolowe i apeluje do plażowiczów o rozsądek.
W Kopinie w pow. łęczyńskim w czasie biesiady z kolegami 42-letni mężczyzna niespodziewanie wskoczył do wody. Nie wypłynął. Jego ciało na brzeg wydobyli strażacy. To jedna z dwóch kolejnych ofiar wody w naszym województwie, o których poinformowała wczoraj policja. – Statystyki są przerażające – mówi Arkadiusz Arciszewski z lubelskiej komendy. – Na Lubelszczyźnie w czerwcu utopiło się 19 osób, a w lipcu już 13. W sumie w tym roku 44. To prawie tyle, ile w całym ub. roku. Wtedy odnotowano 59 utonięć, w tym 29 w czasie wakacji. Najczęściej przyczyną nieszczęścia jest brawura i alkohol. Ludzie topią się w rzekach, stawach czy gliniankach. W Puławach w okolicach starego mostu na dzikich nadwiślańskich plażach pierwsi śmiałkowie pojawili się wczoraj około południa. Mimo lejącego się z nieba żaru postanowili rozpalić ognisko. Imprezowali do późnego popołudnia. W Zalewie Zemborzyckim w Lublinie też nie brakowało wczoraj chętnych na wejście do wody poza strzeżonymi kąpieliskami. – Od początku sezonu letniego jesteśmy nad wodą i poświęcamy szczególną uwagę kąpieliskom. W najbliższy weekend skierujemy dodatkowo dwie łodzie nad jeziora Białe i Zagłębocze. Regularnie odwiedzamy kolonie, gdzie ostrzegamy najmłodszych o zagrożeniach związanych z kontaktem z wodą – mówi Renata Laszczka-Rusek z lubelskiej policji. 100-proc. bezpieczeństwo zapewnia tylko kąpiel w miejscach wyznaczonych. – Mamy powody do dumy. Od wielu lat nikt u nas nie utonął na strzeżonym kąpielisku – mówi Robert Wawruch, dyrektor WOPR na Lubelszczyźnie. – Jeśli ludzie toną, to na przypadkowych kąpieliskach, gdzie nie mogą liczyć na jakąkolwiek asekurację. Wawruch potwierdza, że gdyby nie alkohol, statystyka utonięć nie byłaby tak drastyczna. Tymczasem, ratownicy nie mają prawa wyprosić z wody kąpiącego się, który jest po alkoholu. Pozostaje im jedynie ratować takiego delikwenta, kiedy zaczyna tonąć. Więcej mogą policjanci. – Za picie alkoholu w miejscu publicznym, a takim jest wyznaczone kąpielisko, grozi mandat – ostrzega Ewa Czyż, rzecznik chełmskiej policji. – Również w przypadku niekontrolowanych akwenów amatorzy alkoholu i kąpieli nie mogą czuć się bezkarni. Można ich ukarać mandatem albo zabrać znad wody, żeby wytrzeźwieli.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama