Mieszkańcy Podola i Stasina uważają, że droga prowadząca do ich domów jest źle remontowana. – Nadal jest tak dziurawa, że nie da się nią przejechać – narzekają. Zarządca drogi zapewnia, że naprawa nie jest jeszcze zakończona.
Agnieszka Antoń-Jucha
23.07.2010 20:23
O dziurawej drodze powiatowej między Palikijami, a Bełżycami (w powiecie lubelskim) pisaliśmy w zeszłym tygodniu. 4-kilometrowego odcinka drogi zarządca nie remontował, zamiast tego zamknął dla ruchu. Znaki zakazu ustawione między wsiami Podole i Stasin nie obowiązywały tylko mieszkańców tych miejscowości. Ludzie skarżyli się, że są odcięci od świata. Po interwencji mediów drogowcy zabrali się za naprawę, tak aby mogły tędy przejeżdżać samochody osobowe.
Mieszkańcy nie są jednak zadowoleni. – Zaczęli naprawiać drogę w poniedziałek, ale łatają ją wybiórczo. Jak już coś naprawiają to powinni to robić dokładnie, a nie jedną dziurę zalepia, a inną pominą. W tej sytuacji niektórzy jeżdżą polną drogą – skarży się Justyna Kępka z Podola. – Tu potrzebny jest porządny remont, łatanie nic nie pomoże. Myślałem, że ta naprawa będzie inaczej wyglądać – dodaje Jan Niedziela ze Stasina.
Zarządca drogi uspokaja, że na efekt końcowy trzeba jeszcze poczekać. – Nie można od razu krytykować czegoś, co nie jest jeszcze skończone. Prace wciąż trwają – wyjaśnia Anna Woźnicka, zastępca dyrektora Zarządu Dróg Powiatowych w Lublinie. – Zresztą w tym roku tę drogę remontujemy tylko doraźnie. Generalny remont jest planowany w przyszłym roku. Trudno powiedzieć, kiedy tegoroczne prace się zakończą.
Komentarze