Krewetki po prozacu niczego się nie boją
Leki antydepresyjne stosowane przez człowieka dostają się do środowiska naturalnego i zagrażają zwierzętom - alarmują naukowcy. Według najnowszych badań na ich szkodliwe działanie szczególnie narażone są krewetki.
- 26.07.2010 14:42
Sprawa dotyczy popularnych antydepresantów. U człowieka wpływają one na poziom hormonu zwanego serotoniną. W ten sposób poprawiają nastrój, a nawet chronią przed samobójstwem osoby z najcięższą depresją. W ściekach leki te dostają się jednak do rzek i oceanów, a krewetki, które je pochłaniają, zapominają, że trzeba uciekać przed drapieżnikami.
- Krewetki ze zmienionym poziomem serotoniny płyną instynktownie w kierunku światła, a to naraża je na atak ze strony naturalnych wrogów - tłumaczy autor badań, doktor Alex Ford z brytyjskiego Uniwersytetu w Portsmouth.
Naukowiec podkreśla, że leki te mogą dostawać się też do łańcucha pokarmowego, czyli do ciał zwierząt odżywiających się krewetkami.
Brytyjski ekspert wezwał już firmy farmaceutyczne do kontrolowania obiegu leków w przyrodzie.
Reklama













Komentarze